Prezes notowanej na rynku NewConnect spółki Balticon wykorzystał oficjalny kanał komunikacji z rynkiem, raport EBI, by wyrazić opinię, że nie widzi jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru. Postanowiłem pomóc prezesowi Szmidowi, który sprawia wrażenie jakby nie radził sobie intelektualnie z obowiązkami prezesa giełdowej spółki, i wskazać fundamentalne przesłanki tłumaczące obecną przecenę waloru.

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że przy kapitalizacji 260 mln (dane z piątkowego zamknięcia) spółka notowana jest przy wskaźniku cena/sprzedaż na poziomie 9, cena/zysk na poziomie 743 i cena/wartość księgowa na poziomie 6,5 dla wyników z 2010 roku. Te wskaźniki mogłyby niepokoić wielu inwestorów gdyby dotyczyły szybko rozwijającej się spółki działającej w sektorze nowych technologii. W przypadku firmy zajmującej się transportem i logistyką, z 20 letnią historią, są przykładem skrajnego fundamentalnego przewartościowania. To jednak nie jedyna przesłanka tłumacząca obecną przecenę waloru.

Balticon zadebiutował na NewConnect w styczniu 2011 roku. Na otwarcie kosztował 1,35 zł. W ciągu kilku dni cena akcji osiągnęła 2,06 zł i od tego momentu zaczęła spadać. Na zakończenie sesji w piątek akcji Balticon kosztowały 84 grosze.

Spółka akcyjna Balticon wyemitowała łącznie 309,5 mln akcji. Z tej puli, spółka BALTICON, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, objęła 284 mln akcji Balticon, spółka akcyjna, za wkład niepieniężny w postaci całego przedsiębiorstwa spółki BALTICON spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Gdyni o łącznej wartości 28.451.000 zł. Tak więc 284 mln akcji Balticon objęte zostało po cenie emisyjnej nieco powyżej 10 groszy. Kiedy zdarzyła się ta operacja? Na jesieni 2010 roku.

W tym samym czasie, NOVA CONSULT spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, objęła 12 mln akcji Balticon po cenie emisyjnej 10 groszy, a więc równej wartości nominalnej.

Kilka tygodni, później Balticon wyemitował kolejne 13,5 mln akcji: 3,5 mln akcji serii D w cenie emisyjnej 30 groszy i 10 mln akcji serii E w cenie emisyjnej 90 groszy. Kursem odniesienia dla debiutu Balticon była oczywiście cena emisyjna akcji serii E.

Zwróćmy jednak uwagę, że 95,6% akcji Balticon objęte zostało, zaledwie kilka miesięcy temu, po 10 groszy. Średnia cena emisyjna 309,5 mln akcji Balticon wynosiło około 13 groszy. Czy naprawdę więc trudno jest dostrzec fundamentalne przesłanki tłumaczące obecną przecenę waloru?

Skoro uprzywilejowani inwestorzy, kilka miesięcy temu, płacili za akcje Balticon średnio 13 groszy to niby dlaczego inwestorzy na rynku NewConnect płacić mają 2 złote czy 1 złoty czy nawet 50 groszy?

Ten numer, to jest emisja dużej ilość akcji po niskiej cenie emisyjnej dla uprzywilejowanych inwestorów a potem emisja mniejszej ilości akcji po wyższej cenie emisyjnej, która staje się kursem odniesienia na dzień debiutu, jest bardzo popularny na rynku NewConnect. Wszyscy inwestorzy powinni zadać sobie pytanie: czy naprawdę chcę płacić za akcję spółki kilka czy kilkanaście razy tyle ile kilka miesięcy temu płacili za nie ludzie, którzy tę spółkę doskonale znają?

Inwestowanie w takie spółki nie musi kończyć się stratą. Warto jednak pamiętać, że gdy inwestorzy z NewConnect, w pesymistycznym scenariuszu, borykać się będą z kilkudziesięcioprocentowymi stratami, założyciele spółki i ich znajomi ciągle będą mogli realizować zyski. Dla mnie, taka asymetria ryzyka skreśla spółkę z potencjalnych celów inwestycyjnych (choć nie wyklucza krótkoterminowej spekulacji).