Fascynujące badania przeprowadził Donald Leu z University of Connecticut. Zwrócił się do szkół w Connecticut i Południowej Karolinie o wytypowanie około 50 siódmoklasistów (a więc uczniów w wieku około 13-14 lat), biegłych w posługiwaniu się Internetem. Następnie Leu zlecił uczniom zdobycie informacji o zagrożonym gatunku północnopacyficznych ośmiornic drzewnych. Zespół Leu stworzył specjalną stronę internetową, na które opisał te fascynujące istoty zamieszkujące wilgotne lasy strefy umiarkowanej na zachodnim wybrzeżu USA.

Okazało się, że uczniowie nie mieli problemów ze znalezieniem wspomnianej strony internetowej (choć wielu z nich nie było w stanie wykorzystać wyszukiwarek internetowych poprzez wyszukiwanie przez hasło i zamiast tego wpisywało w pasek adresy nazwę pojęcia i końcówkę adresu). Tym co zaniepokoiło badaczy był fakt, że większość uczniów bezkrytycznie uwierzyła w historię o ośmiornicach drzewnych i broniła wiarygodności doniesień nawet wtedy gdy badacze poinformowali uczniów, że strona internetowa zawierała informacje wyssane z palca.

Leu podkreśla, że badani uczniowie wykazali minimalne zdolności do krytycznego spojrzenia na konsumowane informacje. Co więcej, uczniowie zdawali się utożsamiać ilość informacji z ich wiarygodnością. Innymi słowy, jeśli ktoś zada sobie trud by sfabrykować ogromne ilości informacji, będzie w stanie umieścić je w możliwie wielu miejscach w Sieci to wielu ludzi, bez rozwiniętych zdolności krytycznego myślenia, uzna te informacje za rzetelne ze względu na ich ilość a nie merytoryczną wartość.

Łatwo zauważyć, że w ten właśnie sposób działają propagatorzy teorii spiskowych, którzy bezkrytycznie rozpowszechniają zmanipulowane informacje w Internecie. Taką taktykę przyjęto choćby w kwestii katastrofalnych skutków wprowadzenia Codex Alimentarius (zobacz też tutaj) czy Mossadu w polskich stoczniach.

Oto inny przykład bezkrytycznego przyjmowania informacji przez ludzi z ograniczonym aparatem kognitywnym:

Za Korwinologia

Za Korwinologia

Zastanawiam się jak to możliwe, że osoba bez istotnego ograniczenia zdolności intelektualnych może bezkrytycznie zaakceptować fakt, że podatki wynoszą 80%. To przecież oznaczałoby, że państwo zabierałoby w podatkach 8 zł z każdych zarobionych 10 zł. Naprawdę, tylko ktoś kto nigdy nie pracował i nigdy nie prowadził budżetu domowego może zaakceptować tak oczywistą brednię. Naturalnie bezkrytyczne przyjmowanie informacji publikowanych w Internecie wymaga też intelektualnego lenistwa. Informacje o wysokości podatków są łatwo dostępne. Obciążenie polskiej gospodarki podatkami nie przekraczało 34% w 2008 roku.

Trochę więcej wysiłku wymaga sprawdzenie memu o niskich podatkach w hitlerowskim państwie Niemieckim. Jest jednak możliwe. Podaję dane za Hitler’s Beneficiaries: Plunder, Racial War, and the Nazi Welfare State:

  • w latach 1936-1939 stawka bazowa podatku dochodowego od przedsiębiorstw wzrosła  z 20% do 40%
  • najwyższa stawka podatku dochodowego PIT wynosiła 50% i dotyczyła 4% podatników
  • stawka akcyzy na papierosy i alkohol wynosiła 50% w 1941 roku

Porównajcie to ze stawkami w Polsce w 2011 roku.