Po kilkunastomiesięcznym zaklinaniu rzeczywistości i szerzeniu absurdalnych kłamstw o sile amerykańskiej gospodarki i waluty oraz zdrowiu i bezpieczeństwie amerykańskiego systemu bankowego najważniejsi ludzie w USA w końcu przyznali, że stoimy w obliczu najgroźniejszego kryzysu finansowego od Wielkiej Depresji. Oczywiście, słuchając pacynki udającej prezydenta USA, mówiącej o tym, że jeśli podatnicy nie podarują milionerom z Wall Street 700 miliardów dolarów to gospodarkę USA czeka śmiertelne niebezpieczeństwo można zapytać gdzie byli ludzie odpowiedzialni za nią przez ostatni rok i dlaczego ludzie, którzy doprowadzili system finansowy na krawędź przepaści powinni być tymi, którym powierzone zostaną astronomiczne pieniądze na jego ratowanie ale wcześniej warto uzmysłowić sobie powagę sytuacji.

Trader’s Narrative zamieścił kilka dni temu wykres, który niemal wszystko wyjaśnia. To wieloletni wykres 90 dniowego bonu skarbowego rządu USA (90 day T-Bill Rate). Trzymiesięczne bony skarbowe to kluczowe narzędzie rynku pieniężne odznaczają się bowiem rzadko spotykaną właściwością: są uznawane za wolne od ryzyka. To właśnie krótki termin zapadalności decyduje o bezpieczeństwie inwestycji w 3 miesięczne bony skarbowe. Inną wspaniałą właściwością 90 day T-Bill jest płynność jego rynku, która czyni z niego uniwersalny element rynku pieniężnego.

Oprocentowanie 3 miesięcznych bonów skarbowych z jednej strony wyznacza inflacja i oczekiwania inflacyjne a z drugiej strony poziom strachu na rynku. Im wyższe inflacja tym większego oprocentowania spodziewają się inwestorzy. Im więcej przerażenia na rynku tym chętniej inwestorzy rezygnują z lepiej oprocentowanych papierów na rzecz 90 day T-Bill. Pisałem kilka dni temu, że oprocentowanie tego papieru spadło w ubiegłym tygodniu do zera, konkretnie do 0.02%.

Ponieważ inflacja bynajmniej nie jest pod kontrolą, fakt, że inwestorzy pożyczają rządowi amerykańskiemu pieniądze na trzy miesiące rezygnując z jakichkolwiek zysków musi być oznaką strachu panującego na rynku. Jak wielki jest ten strach? Zobaczcie ten wykres:

Oprocentowanie 90 day T-Bill na poziomie bliskim zera nasuwa jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób w takich warunkach można prowadzić politykę monetarną? Gdy bon skarbowy oprocentowany jest na poziomie bliskim zera to pieniądze stają się konkurencyjną formą przechowywania wartości. Dwie strony bilansu Banku Centralnego: baza monetarna i bony skarbowe stają się swoimi substytutami. W takich warunkach prowadzenie konwencjonalnej polityki monetarnej poprzez oddziaływanie na bazę monetarną (dodawanie i odejmowanie płynności do systemu) jest przekładaniem z jednej ręki do drugiej. Prezes Banku Centralnego Japonii z lat 90 miałby na ten temat sporo do powiedzenia.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Czy inwestycja Buffeta w Goldman Sachs jest oznaką powrotu zaufania?
  2. Ile amerykański rząd płaci za pożyczenie pieniędzy na 3 miesiące?
  3. Jest szansa, że Rosjanie wreszcie zapamiętają 17 września
  4. Czy gdzieś jeszcze jest hossa?