Zastanawiam się, jaki jest Wasz stosunek do rosnącego zbioru badań, których rezultaty sugerują, że duża część naszych postaw życiowych, w tym decyzji finansowych i inwestycyjnych, uwarunkowana jest genetycznie. Fundament tej dyskusji położyły badania finansowych zachowań bliźniaków jednojajowych i dwujajowych, z których wynika, że czynniki genetyczne mogą odpowiadać za 20%-30% zróżnicowania w:

  • wykazywanych eksperymentalnie preferencjach co do poziomu ryzyka
  • udziale ryzykownych aktywów w realnych indywidualnych portfelach inwestycyjnych
  • skłonności do oszczędzania

Kluczowe znaczenie mogą mieć geny determinujące gospodarkę dwoma ważnymi neuroprzekaźnikami: dopaminą i serotoniną. Camelia Kuhnen, Gregory Samanez-Larkin i  Brian Knutson wykazali, że wariant genu odpowiedzialnego za transport serotoniny może wpływać na profil preferowanego ryzyka finansowego, co więcej, zasugerowali w jakim procesie ujawnia się to oddziaływanie.

Uczestnikami badania było około 60 (niewielka liczba uczestników, jak przyznają autorzy, jest dużym ograniczeniem badania) mieszkańców okolic San Francisco (50% kobiety, średnia wieku 54) o zbliżonym profilu demograficznym, edukacyjnym, majątkowym i intelektualnym. Część z uczestników posiadał krótką wersję genu 5-HTTLPR, a część długą. Co się okazało?

Osoby, z krótką wersją genu, w porównaniu do osób z długą wersją genu:

  • alokowali przeciętnie 24% mniej aktywów na rynku akcyjnym i posiadali przeciętnie o 26% więcej gotówki w realnych, indywidualnych portfelach inwestycyjnych
  • posiadali o 13 mniej linii kredytowych
  • posiadali ranking kredytowy FICO o 93 punkty wyższy
  • wykazali mniejszą skłonność do samodzielnego podejmowania decyzji inwestycyjnych
  • bardziej pesymistycznie oceniali swój status majątkowy i społeczny

Krótko mówiąc, posiadacze krótkiej wersji genu 5-HTTLRP wykazywali większą awersję do ryzyka i większą skłonność do unikania złożonych rozwiązań finansowych.

Krótka wersja genu 5-HTTLPR wiązana jest przez badaczy, z:

  • wyższym wskaźnikiem neurotyczności
  • większą preferencją do unikania negatywnych zdarzeń
  • poświęcaniem większej uwagi negatywnym stymulantom (skupianie się na negatywnych scenariuszach)
  • poświęcaniem mniejszej uwagi pozytywnym stymulantom
  • niższej satysfakcji z życia

Takie właśnie rezultaty, osiągali także uczestnicy badania Kuhnen, Samanez-Larkina i Knutsona. Co więcej, badacze zaobserwowali różnice w intensywności angażowania się poszczególnych części mózgu w procesie podejmowania decyzji finansowych. W przypadku osób, z krótką wersją genu 5-HTTLRP rozważających decyzję mogącą przynieść potencjalne straty finansowe bardzo aktywna była część mózgu związana z przetwarzaniem negatywnych emocji, zaniepokojenia, strachu. W przypadku decyzji mogącej przynieść potencjalne zyski finansowe część mózgu odpowiedzialna za przetwarzanie pozytywnych emocji była mniej aktywna.

Co z tego wszystkiego wynika? To kolejny przykład pokazujący, że w procesie podejmowania decyzji inwestycyjnych w grę wchodzą czynniki znajdujące się poza samą analizą finansową, strategią inwestycyjną. Pisałem już o badaniach łączących poziom testosteronu z wynikami inwestycyjnymi.

Według mnie, te wszystkie cząstkowe dowody podkreślają znaczenie starej rynkowej prawdy, która głosi, że strategia inwestycyjna powinna być dopasowana do indywidualnych preferencji inwestora.

Na inny aspekt sprawy zwrócił uwagę autor tekstu z CXO Advisory, która zastanawia się, czy ewentualnych doradców finansowych, maklerów powinno się dobierać zgodnie z naszym profilem preferencji co do ryzyka czy wręcz przeciwnie. Moim zdaniem, skoro powinno się dostosowywać strategię do naszych preferencji co do ryzyka to podobna zasada dotyczy doradców inwestycyjnych. Co o tym myślicie?