Uwaga: poniższy tekst jest przykładem populistycznej propagandy, której jedynym celem jest zainspirowanie czytelników by spojrzeli na otaczający ich świat z innej perspektywy.

W sobotę, 19 marca 2011 roku, rządy USA i UK  przeznaczyły około 82 mln USD na umożliwienie amerykańskim i brytyjskim żołnierzom zaatakowanie około 20 instalacji militarnych w Libii rakietami Tomahawk. Koszt jednej to około 0,75 mln USD (0,57 mln USD w 1999 roku, uwzględniłem inflację) wystrzelono co najmniej 110 rakiet.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że koszt kompleksowych szczepień dzieci w państwach rozwijających się wynosi około 300 USD na każde uratowanie życie. To dałoby około 273 000 uratowanych istnień ludzkich za koszt tylko i wyłącznie rakiet  Tomahawk użytych, tylko i wyłącznie przez USA i UK, tylko w jednym dniu akcji zbrojnej skierowanej przeciwko Libii. Koszt zwalczania gruźlicy w państwach rozwijających się to od 5 do 50 USD za jedno uratowane życie.

Już po napisaniu tekstu okazało się, że w Libii rozbił się amerykański myśliwiec F-15E Eagle. W 1998 roku myśliwiec kosztował 31 mln USD (z uwzględnieniem inflacji 42 mln USD).

Dopisane: Myślałem, że przesłanie tego tekstu będzie oczywiste ale pierwsze reakcje czytelników pozbawiły mnie złudzeń. Otóż, w ekonomii istnieje koncept kosztów alternatywnych. Koszty alternatywne można zdefiniować jako wartość utraconych korzyści z działań, których nie podjęliśmy ponieważ zaangażowaliśmy się w coś innego. Kosztem alternatywnym akcji zbrojnej w Libii, są korzyści z tych przedsięwzięć, które rządy USA i UK mogłyby zrealizować za środki przeznaczone na akcję zbrojną. Pokazałem zaledwie jeden z potencjalnych kosztów alternatywnych by pokazać alternatywne sposoby wydawania środków w ramach ‚międzynarodowych interwencji humanitarnych’.