<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Trystero.pl &#187; archiwum T.</title>
	<atom:link href="http://www.trystero.pl/archives/tag/archiwum-t/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.trystero.pl</link>
	<description>Niezależny Blog Finansowy</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 07:20:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Gdzie Pawlaki rąbią tam afery lecą – marzec 2008</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1766</link>
		<comments>http://www.trystero.pl/archives/1766#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Feb 2009 15:25:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gospodarka/Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum T.]]></category>
		<category><![CDATA[OZE]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Pawlak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1766</guid>
		<description><![CDATA[Postanowiłem przybliżyć trochę czytelnikom postać Waldemara &#8216;unieważnić opcje&#8217; Pawlaka, publikując archiwalny tekst z marca 2008 roku o innym wyśmienitym pomyśle urzędników z Ministerstwa Gospodarki. Tekst, napisany w lekkim, żartobliwym stylu, wyglądał tak: ***** A było to tak: każdy wie, że w Polsce występuje gigantyczny deficyt węgla. Dlatego ekolodzy wymyślili prawo nakazujące elektrowniom dbanie o to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<div id="fb-root"></div>
			<script>
			<!--
			  window.fbAsyncInit = function() {
				FB.init({appId: "224955984185367", status: true, cookie: true, xfbml: true});
			  };
			  (function() {
				var e = document.createElement("script"); e.async = true;
				e.src = document.location.protocol +
				  "//connect.facebook.net/pl_PL/all.js";
				document.getElementById("fb-root").appendChild(e);
			  }());
			-->
			</script>
			<fb:like href="http://www.trystero.pl/archives/1766" send="true" layout="button_count" width="450" show_faces="true" colorscheme="light" action="like" font="segoe ui"></fb:like>
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<p style="text-align: justify;">Postanowiłem przybliżyć trochę czytelnikom postać Waldemara &#8216;unieważnić opcje&#8217; Pawlaka, publikując archiwalny tekst z marca 2008 roku o innym wyśmienitym pomyśle urzędników z Ministerstwa Gospodarki. Tekst, napisany w lekkim, żartobliwym stylu, wyglądał tak:</p>
<p style="text-align: justify;">*****</p>
<p style="text-align: justify;">A było to tak: każdy wie, że w Polsce występuje gigantyczny deficyt węgla. Dlatego ekolodzy wymyślili prawo nakazujące elektrowniom dbanie o to by przynajmniej część spalanego materiału stanowiły surowce odnawialne. W ten sposób elektrownie zostały zmuszone do zastępowania części spalanego węgla&#8230; drewnem. Oczywista oczywistość. Polska to jak wiadomo puszcze, knieje, bory i lasy. W dodatku obszary zalesione są strasznie szkodliwe dla środowiska i trzeba je wyciąć. Co prawda drewno daje niższą temperaturę spalania od węgla i sprawia, że turbiny elektrowni nie pracują optymalnie, ale takimi szczegółami nie warto się przejmować.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, jesteśmy w Polsce, więc o tym co jest surowcem odnawialnym a co nie jest decyduje jakiś urzędnik w Ministerstwie Gospodarki &#8211; taki urzędniczy Copperfield co stertę spróchniałych desek potrafi zamienić w poszukiwany surowiec odnawialny, a przy okazji z urzędniczej pensji wybudować trzy wille z basenami. No i wymyślili urzędnicy z MG, że surowcem odnawialnym mogą być trociny. To takie małe kawałeczki drewna, które powstają gdy tartaki tną drzewa na deski. Trudno tej decyzji odmówić sensu. W końcu trociny są odpadem produkcyjnym więc mogą bez straty dla środowiska być spalane w elektrowniach. Potem do Ministerstwa Gospodarki wprowadzili się ludowcy.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1766"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Czary mary i trociny w marcu przestały być surowcem odnawialnym &#8211; przynajmniej zgodnie z <a href="http://finanse.wp.pl/kat,7026,title,Ekologiczny-prad-porazi-tartaki,wid,9789388,wiadomosc.html?ticaid=177c8" target="_blank">nowym projektem przygotowanym w Ministerstwie Gospodarki</a>. Tak się składa, że strasznie ucieszyło to producentów płyt pilśniowych (głównie Grajewo i Kronospan), które dzięki decyzji kierowanego przez Pawlaka ministerstwa nie musiały już konkurować z elektrowniami o zakup trocin. Jak widać, 30% spadek cen trocin od początku 2008 to dla zarządów Grajewa i Kronospanu za mało. Na nowych regulacjach stracą właściciele tartaków &#8211; zmniejszy się popyt na trociny więc dostaną mniej pieniędzy za ich sprzedaż. Co zrobią elektrownie?</p>
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu poproszę czytelników o skupienie, bo słabe umysły mogą nie wytrzymać potęgi mądrości bijącej z rozporządzenia ministerstwa. Otóż, elektrownie będą kupować całe drzewa bo urzędnicy w Ministerstwie Gospodarki wykreślili co prawda trociny z list surowców odnawialnych, ale zostawili na niej pnie drzew. Każdy głupi wie przecież, że lepiej produkować prąd ze stuletnich dębów niż z jakichś marnej jakości trocin. Nie chcielibyśmy przecież by światło z lampki nocnej pachniało przemoczonymi wiórami. Odświeżająca jodła to co innego.</p>
<p style="text-align: justify;">To nie koniec. Pierwsza wersja ministerialnego rozporządzenia zupełnie wykreśliła trociny z listy surowców odnawialnych. Najnowszy projekt uznał, że trociny nie stracą swoich odnawialnych właściwości jeśli zostaną spalone na miejscu, to jest w elektrowni należącej do firmy, która trociny wyprodukowała. Uważni czytelnicy gorączkowo eksploatują teraz Google by sprawdzić ile tartaków w Polsce posiada przyzakładowe elektrownie. No cóż: żaden. Ale zaraz, jest jedna, jedyna firma w Polsce, prawdziwa perełka, która ma przyzakładową elektrownię, a w procesie produkcyjnym wytwarza sporo trocin. To zakłady papiernicze Mondi. Nie dziwne, że odpowiedzialny za energetykę w Mondi, pan Henryk Drechnowicz, skromnie przyznał Parkietowi: <em>Rzeczywiście, dla nas te przepisy są korzystne.</em> Co za fart, proszę Pana!</p>
<p style="text-align: justify;">Została ostatnia kwestia. Jeśli elektrownie nie mogą spalać trocin, lecz mogą spalać całe drzewa, to kto poza odbiorcami trocin skorzysta na zmianie prawa? Hm, producenci drzewa? A kto jest największym producentem drzewa w Polsce? Lasy Państwowe. Co łączy kierownictwo Ministerstwa Gospodarki z zarządem Lasów Państwowych? Popierają Sprawy Ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Wbrew pozorom to nie jest historia o korupcji. To opowieść o zepsutym systemie, w którym całoroczne plany i kalkulacje drobnych przedsiębiorców przepadają przy zielonym stoliku. To kolejny dowód, że każdy kto mówi o gospodarce wolnorynkowej w Polsce jest na bakier z rzeczywistością.</p>
<p style="text-align: justify;">*****</p>
<p style="text-align: justify;">Tak wyglądał tekst z 31 marca 2008 roku z drobnymi przeróbkami redakcyjnymi. Próbowałem sprawdzić co stało się z feralnym rozporządzeniem &#8211; niestety informacje urywają się na pisanych jeszcze w czerwcu 2008 roku listach protestacyjnych. Ktokolwiek z czytelników wie więcej &#8211; proszę o podzielenie się informacjami.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieważne zresztą czy urzędnikom podległym Pawlakowi udało się przeforsowanie tego kretyńskiego pomysłu &#8211; sama próba takiego działania wystawia świadectwo uczciwości i kompetencji ekipie, która wraz z Waldemarem &#8216;unieważnić opcje&#8217; Pawlakiem wprowadziła się do Ministerstwa Gospodarki.</p>
<p><strong>Najnowsze komentarze:</strong>
<ul class="recent-comments">
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30069" rel="bookmark" title="9 lutego 2012 at 12:24 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Whiskeyjack</a> &#8211; @ Trystero i Poszi<br />
nawiązując do pytania autora wyrazonego na końcu&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30068" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 23:30 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Poszi</a> &#8211; @karroryfer,
<p>AGW to nie jest teoria, tylko zestaw teorii. Można to&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30067" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:36 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">ktos</a> &#8211; Ja mam pytanie luźno zwiazane z tematem: Zakładajac że zostanie&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30066" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:04 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">karroryfer</a> &#8211; Nie jestem specjalistą od AGW ale mam jednak uwagę (do&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30065" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:57 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">xxx</a> &#8211; @Mergiel<br />
Przy prywatyzowaniu wspólnego pastwiska też mogą się znaleźć hodowcy, którzy&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30064" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:31 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Mergiel</a> &#8211; To jest problem wspólnego pastwiska, którego nie da się sprywatyzować:&hellip;</li>
</ul>
<p><!-- Recent Comments took 96.779 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.trystero.pl/archives/1766/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie oglądaj telewizji bo będziesz miał glizdy w głowie</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1218</link>
		<comments>http://www.trystero.pl/archives/1218#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jan 2009 11:44:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum T.]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[statystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1218</guid>
		<description><![CDATA[Natknąłem się na niezwykle interesująca badania, które łączą ekspansję telewizji w Brazylii, a przede wszystkim jednego typu programu telewizyjnego &#8211; telenoweli, z drastycznym obniżeniem wskaźnika dzietności wśród Brazylijek. Od razu zaznaczam, że ani ja, ani autorzy badań nie twierdzą, że w Brazylii rodzi się mniej dzieci ponieważ kobiety oglądają novelas, a raczej, że istnieją statystyczne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<div id="fb-root"></div>
			<script>
			<!--
			  window.fbAsyncInit = function() {
				FB.init({appId: "224955984185367", status: true, cookie: true, xfbml: true});
			  };
			  (function() {
				var e = document.createElement("script"); e.async = true;
				e.src = document.location.protocol +
				  "//connect.facebook.net/pl_PL/all.js";
				document.getElementById("fb-root").appendChild(e);
			  }());
			-->
			</script>
			<fb:like href="http://www.trystero.pl/archives/1218" send="true" layout="button_count" width="450" show_faces="true" colorscheme="light" action="like" font="segoe ui"></fb:like>
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<p style="text-align: justify;">Natknąłem się na niezwykle interesująca badania, które łączą ekspansję telewizji w Brazylii, a przede wszystkim jednego typu programu telewizyjnego &#8211; telenoweli, z drastycznym obniżeniem wskaźnika dzietności wśród Brazylijek. Od razu zaznaczam, że ani ja, ani autorzy badań nie twierdzą, że w Brazylii rodzi się mniej dzieci ponieważ kobiety oglądają novelas, a raczej, że istnieją statystyczne dowody na to, że oglądanie oper mydlanych obniża skłonność kobiet do rodzenia dzieci. Nie są to jedynie badania ekonometryczne dotyczące wpływu rozwoju telewizji na postawy społeczne &#8211; zdolna ekonomistka z Uniwersytetu w Chicago, Emily Oster,  argumentuje w wydanej rok temu pracy naukowej <a href="http://home.uchicago.edu/~eoster/tvwomen.pdf" target="_blank">The Power of TV &#8211; Cable Television and Women&#8217;s Status in India</a>, że rozwój telewizji znacząco poprawił pozycję kobiet w indyjskim społeczeństwie, zwiększając poczucie niezależności, obniżając poziom akceptacji dla przemocy fizycznej, zmniejszając preferencję do zabijania żeńskich płodów, zwiększając liczbę kobiet kontynuujących edukację oraz&#8230; zmniejszając dzietność. Ale powróćmy do Brazylii.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1218"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Brazylia doświadczyła gigantycznego spadku dzietności w ciągu ostatnich 40 lat, porównywalnego jedynie z Chinami &#8211; gdzie wprowadzono, brutalnie egzekwowaną, politykę jednego dziecka. Fertility rate (wskaźnik dzietności) spadł w Brazylii z 6.3 w latach 60 do 2.3 współcześnie. To jeden z brazylijskich cudów (Innym jest fakt, że odkąd władzę objął komunistyczny prezydent, Brazylia rok do roku notuje nadwyżkę budżetową, dodatni bilans handlu zagranicznego i dodatnie saldo obrotów bieżących. To interesujące, bo USA rządzone, jeszcze, przez konserwatystę zmagają się z wszystkimi możliwymi typami deficytów).</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.cid.harvard.edu/bread/papers/working/172.pdf">Autorzy badań, na które się powołuję, </a><a href="http://www.cid.harvard.edu/bread/papers/working/172.pdf" target="_blank">La Ferrara, Chong, i Duryea</a>, zwracają uwagę na dwa inne zjawiska: odsetek gospodarstw domowych posiadających telewizory zwiększył się w Brazylii z 8%  w 1970 do 81% w 2008, podczas gdy w tym samym okresie znacząca część brazylijskiego społeczeństwa pozostała niewyedukowana (aż 79% ludzi na terenach wiejskich ma za sobą mniej niż 4 lata edukacji). Logiczną konsekwencją powyższych faktów jest założenie, że Brazylijczycy w dużym stopniu czerpią swoją wiedzę o świecie z telewizji.</p>
<p style="text-align: justify;">Brazylijską telewizją rządzą telenowele. Autorzy zbadali więc, jaki współczynnik dzietności miały bohaterki najpopularniejszych rodzimych oper mydlanych. Okazało się, że 72% kobiet w novelas było bezdzietnych, a 21% posiadało zaledwie jedno dziecko. Nietrudno zauważyć, że stanowiło to spory kontrast z brazylijską rzeczywistością. Ponieważ naukowcy dysponowali dokładnymi danymi dotyczącymi liczby urodzeń z lat 1970 &#8211; 1991 oraz danymi dotyczącymi rozwoju zasięgu telewizji Globo, która posiada nieoficjalny monopol na najpopularniejsze brazylijskie opery mydlane, byli w stanie zbadać czy istnieją związku pomiędzy pojawieniem się sygnału Globo a spadkiem dzietności wśród kobiet.</p>
<p style="text-align: justify;">Związki istnieją i wydają się być statystycznie istotne. Naukowcy stwierdzili, że obecność sygnału Globo wykazuje związek z niższym wskaźnikiem dzietności wśród kobiet. Zależność ta zwiększa się wśród kobiet o niższym statusie socjoekonomicznym mierzonych poziomem edukacji i posiadanym majątkiem. Efekt oddziaływania telewizji odgrywa większą rolę wśród kobiet w środku lub pod koniec okresu płodności, co sugeruje, że wzorce zachowań z telewizji nie wpływają na opóźnienie macierzyństwa, a raczej na skłonność do zaprzestania rodzenia dzieci w późniejszym okresie życia. Co najbardziej interesujące, naukowcy nie zmierzyli takiego efektu w przypadku konkurencyjnej stacji telewizyjnej SBT nadającej &#8216;importowane&#8217; telenowele z Meksyku i USA, co sugeruje, że najbardziej oddziałują na zachowania społeczne wzorce zawarte w programach pokazujących rzeczywistość znaną telewidzom i bohaterów, z którymi mogą się łatwo identyfikować.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak duży był efekt oper mydlanych na dzietność brazylijskich kobiet? Znaczący. Obecność sygnału  Globo miała wpływ porównywalny ze zwiększeniem okresu edukacji kobiet o dwa lata. To znaczące, bo średnia długość edukacji wyniosła 5.6 lat wśród kobiet objętych badaniami.  Efekt Globo porównywalny jest także ze skutkami zwiększenia liczby lekarzy lub pielęgniarek na 1000 mieszkańców o 1. Trzeba tu zaznaczyć, że średnia liczba lekarzy na 1000 mieszkańców wynosiła w badaniach 0.2 przy odchyleniu standardowym 0.74. Wpływ oper mydlanych był też znacząco wyższy od wydłużeniu okresu edukacji głowy gospodarstwa domowego o 1 rok ( przy średniej 2.6 lat edukacji w badaniach)</p>
<p style="text-align: justify;">Co ciekawe, by zbadać czy wpływ na poziom dzietności miały telenowele czy telewizja w ogóle, naukowcy zbadali statystyczne zależności pomiędzy obecnością sygnału Globo a trendami w wyborze imion dla dzieci. Z badań statystycznych wynika, że w rejonach, w których odbierany był sygnał telewizyjny prawdopodobieństwo tego, że wśród 20 najpopularniejszych imion znajdzie jedno lub więcej imion bohatera telenoweli wynosiło około 33%. W regionach, w których sygnał Globo nie był odbierany prawdopodobieństwo spadało do 8%.</p>
<p style="text-align: justify;">Co z tego wszystkiego wynika? Po pierwsze, zarządzanie treścią programów telewizyjnych powinno być częścią polityki społecznej krajów rozwijających się. Rządy mogą na przykład sponsorować produkcję programów promujących konkretne zachowania społeczne. Po drugie, także w krajach rozwiniętych wpływ programów telewizyjnych może mieć znaczący wpływ na kształtowanie postaw społecznych, zwłaszcza wśród gorzej wykształconych i biedniejszych ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">PS. Tytuł tekstu to oczywiście cytat z kabaretu TEY</p>
<p><strong>Najnowsze komentarze:</strong>
<ul class="recent-comments">
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30069" rel="bookmark" title="9 lutego 2012 at 12:24 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Whiskeyjack</a> &#8211; @ Trystero i Poszi<br />
nawiązując do pytania autora wyrazonego na końcu&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30068" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 23:30 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Poszi</a> &#8211; @karroryfer,
<p>AGW to nie jest teoria, tylko zestaw teorii. Można to&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30067" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:36 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">ktos</a> &#8211; Ja mam pytanie luźno zwiazane z tematem: Zakładajac że zostanie&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30066" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:04 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">karroryfer</a> &#8211; Nie jestem specjalistą od AGW ale mam jednak uwagę (do&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30065" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:57 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">xxx</a> &#8211; @Mergiel<br />
Przy prywatyzowaniu wspólnego pastwiska też mogą się znaleźć hodowcy, którzy&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30064" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:31 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Mergiel</a> &#8211; To jest problem wspólnego pastwiska, którego nie da się sprywatyzować:&hellip;</li>
</ul>
<p><!-- Recent Comments took 103.773 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.trystero.pl/archives/1218/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bogactwo i szczęście – mity i fakty</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1197</link>
		<comments>http://www.trystero.pl/archives/1197#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2009 19:26:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum T.]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia w praktyce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1197</guid>
		<description><![CDATA[Wierzysz, że pieniądze nie dają szczęścia? Uważasz, że wzrost zamożności nie pociąga za sobą wzrostu zadowolenia z życia? Wpojono ci do głowy naukową poprawność Paradoksu Easterlina zgodnie, z którym bogatsze społeczeństwa nie są szczęśliwsze od biedniejszych, a bogacenie się państwa nie wpływa na poczucie szczęścia jego obywateli? Jesteś przekonany,  że choć w obrębie danej społeczności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<div id="fb-root"></div>
			<script>
			<!--
			  window.fbAsyncInit = function() {
				FB.init({appId: "224955984185367", status: true, cookie: true, xfbml: true});
			  };
			  (function() {
				var e = document.createElement("script"); e.async = true;
				e.src = document.location.protocol +
				  "//connect.facebook.net/pl_PL/all.js";
				document.getElementById("fb-root").appendChild(e);
			  }());
			-->
			</script>
			<fb:like href="http://www.trystero.pl/archives/1197" send="true" layout="button_count" width="450" show_faces="true" colorscheme="light" action="like" font="segoe ui"></fb:like>
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<p style="text-align: justify;">Wierzysz, że pieniądze nie dają szczęścia? Uważasz, że wzrost zamożności nie pociąga za sobą wzrostu zadowolenia z życia? Wpojono ci do głowy naukową poprawność Paradoksu Easterlina zgodnie, z którym bogatsze społeczeństwa nie są szczęśliwsze od biedniejszych, a bogacenie się państwa nie wpływa na poczucie szczęścia jego obywateli? Jesteś przekonany,  że choć w obrębie danej społeczności bogatsi ludzie są szczęśliwsi od biedniejszych, to po osiągnięciu pewnego poziomu dochodów dalsze bogacenie się przestaje przynosić wzrost zadowolenia z życia? Cóż, najprawdopodobniej padłeś ofiarą propagandy sponsorowanej przez bogate społeczeństwa, której celem było demotywowanie biedniejszych krajów w walce o globalne zasoby gospodarcze&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ustalmy pewne fakty: stwierdzenie, że pieniądze nie dają szczęścia jest truizmem. Oczywiście, że nie dają. Tak samo jak szczęścia nie daje miłość (gdy ma się raka), zdrowie (gdy jest się bankrutem) i rodzina (gdy przebywa się wraz z nią w obozie dla uchodźców). Dlatego zawsze zastanawiało mnie używanie powyższego truizmu w dyskusjach o sensie bogacenia się. Prawda o tym, bogactwo zwiększa komfort życia, a więc także szczęście (ceteris paribus) wydawała się dla mnie oczywista niemal od zawsze -  także w odniesieniu do państw i społeczeństw.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1197"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jednak od lat siedemdziesiątych większość przedstawicieli nauk społecznych uznawała prawdziwość <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Easterlin_paradox" target="_blank">Paradoksu Easterlina</a> i wskazywała, że jedynie relatywna zamożność wpływa na poczucie szczęścia. Innymi słowy, relatywnie bogaty mieszkaniec Sudanu &#8211; posiadający 20 kóz i 5 krów może być równie szczęśliwy co yuppie z Manhattanu &#8211; tak długo jak nie wie, że ten yuppie wydaje równowartość całego jego majątku na ekskluzywną kolację. Co ciekawe, w badaniach nad przyczynami współczesnych wojen domowych <a href="http://www.csae.ox.ac.uk/workingpapers/pdfs/2002-01text.pdf" target="_blank">Collier i Hoeffer </a>wykazali, że to nierówna dystrybucja dochodów w obrębie społeczeństwa bardziej niż nominale ubóstwa danego państwa wpływa na zwiększenie prawdopodobieństwa wybuchu konfliktu. Posiłkując się przykładem społeczeństw zachodnich i obywateli Japonii komentatorzy twierdzili, że z zadowolenia z życia związanego z bogaceniem się ograbia ludzi spirala hedonizmu, w którą wpadają: chcą więcej i więcej. Polityczne implikacje Paradoksu Easterlina były gigantyczne: zakwestionowano związek pomiędzy wzrostem gospodarczym kraju (na przykład mierzonym przez PKB per capita) a zadowoleniem z życia obywateli.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka miesięcy temu ukazała się praca naukowa <a href="http://bpp.wharton.upenn.edu/betseys/papers/Happiness.pdf" target="_blank">Wolfersa i Stevenson</a>, która wydaje się przewracać do góry nogami to, co naukowcy myśleli o związku zamożności i szczęścia. Trzy fundamentalne wnioski z analizy badaczy z University of Pennsylvania to: 1) bogaci ludzie są szczęśliwsi od biedniejszych, 2) zamożniejsze społeczeństwa są szczęśliwsze od uboższych oraz 3) wraz ze wzrostem zamożności kraju poczucie szczęścia jego obywateli zwykle także się zwiększa. Jednym zdaniem: zamożność ma znaczenie. Wolfers i Stevenson wykorzystali w swoich analizach badania opinii publicznej i dane o zamożności (na poziomie krajów podawane w PKB per capita). Ich badania przyniosły inne rezultaty od analiz Easterlina ponieważ korzystali z pełniejszej bazy danych (choć wciąż niedoskonałej) obejmującej większą liczbę lat i bardziej zróżnicowane pod względem dochodów społeczeństwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej oczywiste wydają się wnioski w kwestii wpływu zamożności na szczęście w obrębie jednego społeczeństwa. Dane statystyczne nie pozostawiają żadnych złudzeń: wśród Amerykanów o dochodach powyżej 250 000 dolarów rocznie (na rodzinę) aż 90% uznaje siebie za bardzo szczęśliwych. Wśród przedstawicieli gospodarstw domowych o dochodzi poniżej 30 000 dolarów rocznie odsetek bardzo szczęśliwych spada do 42%. Badania z innych państw przynoszą podobne rezultaty.</p>
<p style="text-align: justify;">O ile wnioski z poprzedniego akapitu wydają się oczywiste, to do niedawna powszechnie kwestionowano zależność pomiędzy zamożnością społeczeństwa a poczuciem zadowolenia jego członków. Badania Wolfersa i Stevenson są całkiem przekonywujące. Korzystając z Gallup World Poll, obejmującego ponad 130 krajów oraz danych o Produkcie Krajowym Brutto per capita korygowanym o siłę nabywczą (PPP &#8211; purchasing power parity) ekonomiści dowiedli, że istnieje ścisły związek pomiędzy szczęściem a zamożnością (korelacja na poziomie 0.82), związek ten ma charakter linearny (wzrost zamożności o 10% powoduje wzrost zadowolenia o około 10%) oraz wykracza poza magiczny poziom 15 000 dolarów &#8211; uznawany za próg zamożności czy satysfakcji, powyżej którego wzrost dochodów nie miał się przekładać na poczucie szczęścia. Oto graficzne przedstawienie tego tematu za  NYT:</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_1198" class="wp-caption aligncenter" style="width: 464px"><img class="size-full wp-image-1198" title="szczescie-narodow-i-pkb-per-capita-czyli-zaprzeczenie-paradoksu-easterlina-za-nyt" src="http://www.trystero.pl/wp-content/uploads/2009/01/szczescie-narodow-i-pkb-per-capita-czyli-zaprzeczenie-paradoksu-easterlina-za-nyt.png" alt="Za NYT" width="454" height="304" /><p class="wp-caption-text">Za NYT</p></div>
<p style="text-align: justify;">Co zmieniają powyższe badania? Przede wszystkim pokazują, że starania o wzrost gospodarczy są w gruncie rzeczy działaniami na rzecz zwiększenia zadowolenia z życia obywateli. Oczywiście ludzie nie stają się szczęśliwsi ponieważ mają więcej pieniędzy, ale z powodu rzeczy, jakie mogą za te pieniądze kupić (lepszej opieki medycznej, lepszej edukacji, zwiększonej konsumpcji, etc.). Uderzające jest tu przykład USA, gdzie mimo nominalnego wzrostu PKB per capita w ostatnich 30 latach nie zwiększyło się poczucie zadowolenia z życia Amerykanów. Mogło stać się tak z kilku powodów: większa część Amerykanów zarabia relatywnie mniej niż przed 30 laty (szokujące, ale prawdziwe), wzrost dochodów gospodarstw domowych jest wynikiem aktywizacji zarobkowej kobiet oraz duża część Amerykanów ma problem z zaspokojeniem dwóch podstawowych potrzeb: efektywnej opieki medycznej i wartościowej edukacji.</p>
<p><strong>Najnowsze komentarze:</strong>
<ul class="recent-comments">
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30069" rel="bookmark" title="9 lutego 2012 at 12:24 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Whiskeyjack</a> &#8211; @ Trystero i Poszi<br />
nawiązując do pytania autora wyrazonego na końcu&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30068" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 23:30 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Poszi</a> &#8211; @karroryfer,
<p>AGW to nie jest teoria, tylko zestaw teorii. Można to&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30067" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:36 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">ktos</a> &#8211; Ja mam pytanie luźno zwiazane z tematem: Zakładajac że zostanie&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30066" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:04 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">karroryfer</a> &#8211; Nie jestem specjalistą od AGW ale mam jednak uwagę (do&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30065" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:57 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">xxx</a> &#8211; @Mergiel<br />
Przy prywatyzowaniu wspólnego pastwiska też mogą się znaleźć hodowcy, którzy&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30064" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:31 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Mergiel</a> &#8211; To jest problem wspólnego pastwiska, którego nie da się sprywatyzować:&hellip;</li>
</ul>
<p><!-- Recent Comments took 107.031 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.trystero.pl/archives/1197/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łamigłówka podatkowa Thomasa Schellinga</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1193</link>
		<comments>http://www.trystero.pl/archives/1193#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jan 2009 19:10:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum T.]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia w praktyce]]></category>
		<category><![CDATA[system podatkowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1193</guid>
		<description><![CDATA[Sprawa pozornie wydaje się prosta: rodzicom wychowującym dzieci powinna przysługiwać ulga podatkowa. Oczywiście socjaldemokraci przekonywać będą, że ulga się należy ponieważ kapitaliści wykorzystują rodziny. Społeczni konserwatyści argumentować będą, iż ulgę należy ustanowić by wspierać podstawową komórkę społeczeństwa w walce z liberalną zarazą. Gdzieś w puszczy Trystero wołać będzie, że po zniesieniu podatków dochodowych żadne ulgi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<div id="fb-root"></div>
			<script>
			<!--
			  window.fbAsyncInit = function() {
				FB.init({appId: "224955984185367", status: true, cookie: true, xfbml: true});
			  };
			  (function() {
				var e = document.createElement("script"); e.async = true;
				e.src = document.location.protocol +
				  "//connect.facebook.net/pl_PL/all.js";
				document.getElementById("fb-root").appendChild(e);
			  }());
			-->
			</script>
			<fb:like href="http://www.trystero.pl/archives/1193" send="true" layout="button_count" width="450" show_faces="true" colorscheme="light" action="like" font="segoe ui"></fb:like>
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<p style="text-align: justify;">Sprawa pozornie wydaje się prosta: rodzicom wychowującym dzieci powinna przysługiwać ulga podatkowa. Oczywiście socjaldemokraci przekonywać będą, że ulga się należy ponieważ kapitaliści wykorzystują rodziny. Społeczni konserwatyści argumentować będą, iż ulgę należy ustanowić by wspierać podstawową komórkę społeczeństwa w walce z liberalną zarazą. Gdzieś w puszczy Trystero wołać będzie, że po zniesieniu podatków dochodowych żadne ulgi nie byłyby potrzebne.</p>
<p style="text-align: justify;">Problemy zaczynają się wtedy, gdy zadamy inne pytanie: czy ulgi powinny być takie same dla bogatych i biednych czy też biedni powinni otrzymać większe zwolnienia podatkowe? Miłośnicy cudzych pieniędzy chórem odpowiedzą, że jeśli bogaty płaci 50 tysięcy podatku i otrzyma w prezencie 10% ulgę to zarobi na niej aż 5 tysięcy, podczas gdy biedny płacący 5 tysięcy podatku zaoszczędzi jedynie 500 złotych. Nie można więc dopuścić by system ulg prorodzinnych faworyzował bogatych. Nie sądzę by w Polsce zapanował inny konsensus od tego: biedni powinni otrzymać większe ulgi prorodzinne. No i dobrze.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1193"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się jednak, że wspomagać rodzinę można nie tylko ustanawiając ulgi dla posiadających dzieci, ale także wprowadzając dodatkowe obciążenia dla bezdzietnych. W tym miejscu nasuwa się podobne pytanie: czy dodatkowe obciążenia dla bezdzietnych bogatych powinny być takie same jak dla bezdzietnych biednych? Z odpowiedzią na to pytanie Polacy także nie powinni mieć problemu: to oczywiste, że bogaci powinni zapłacić więcej za nieposiadanie dzieci od biednych. Prawda? W końcu dla kogoś kto zarabia 250 tysięcy dodatkowe obciążenie w wysokości 10% nie będzie tak dużym problemem jak dla kogoś kto utrzymuje się z 25 tysięcy, ponieważ po zapłaceniu podatku jemu zostanie 225 tysięcy złotych, dużo więcej od 22.5 tysięcy. No i dobrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto jednak zauważyć, że w gruncie rzeczy ulga podatkowa dla posiadających dzieci jest w rzeczywistości dodatkowym opodatkowaniem dla bezdzietnych. Podatnicy ci, niezależnie od tego czy są bogaci czy biedni, zapłacą więcej podatku od wychowujących dzieci. Kiedy więc biedni rodzice otrzymują mniejszą (procentowo &#8211; we wszystkich przypadkach mam na myśli wartość procentową ulgi lub karnego podatku) zniżkę podatkową od bogatych rodziców, zachodzi ten sam efekt gdy biedni bezdzietni podatnicy opodatkowani są w mniejszym stopniu za swoją bezdzietność od bogatych. Irytujące? No cóż, pierwsze rozwiązanie brzmi jak czyste zło dla socjaldemokraty, drugie oznacza dla niego społeczną sprawiedliwość, a w rzeczywistości mamy do czynienia z tym samych schematem opodatkowania. Morał?</p>
<p style="text-align: justify;">Niezwykle trudno jest wprowadzić system podatkowy, który byłby jednocześnie sprawiedliwy i progresywny.</p>
<p><strong>Najnowsze komentarze:</strong>
<ul class="recent-comments">
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30069" rel="bookmark" title="9 lutego 2012 at 12:24 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Whiskeyjack</a> &#8211; @ Trystero i Poszi<br />
nawiązując do pytania autora wyrazonego na końcu&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30068" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 23:30 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Poszi</a> &#8211; @karroryfer,
<p>AGW to nie jest teoria, tylko zestaw teorii. Można to&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30067" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:36 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">ktos</a> &#8211; Ja mam pytanie luźno zwiazane z tematem: Zakładajac że zostanie&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30066" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:04 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">karroryfer</a> &#8211; Nie jestem specjalistą od AGW ale mam jednak uwagę (do&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30065" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:57 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">xxx</a> &#8211; @Mergiel<br />
Przy prywatyzowaniu wspólnego pastwiska też mogą się znaleźć hodowcy, którzy&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30064" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:31 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Mergiel</a> &#8211; To jest problem wspólnego pastwiska, którego nie da się sprywatyzować:&hellip;</li>
</ul>
<p><!-- Recent Comments took 112.347 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.trystero.pl/archives/1193/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieubezpieczalni</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1184</link>
		<comments>http://www.trystero.pl/archives/1184#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Dec 2008 09:37:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum T.]]></category>
		<category><![CDATA[ubezpieczenia zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1184</guid>
		<description><![CDATA[Za każdym razem, gdy udaje mi się siebie przekonać, że jestem zwolennikiem wolnego rynku spotykam kogoś kto stoi na prawo ode mnie. Internet jest pod tym względem wyjątkowo niełaskawy dla mojego samopoczucia. Na każdym kroku czają się tu ludzie opowiadający się przeciwko publicznemu szkolnictwu, przeciwko obowiązkowi ubezpieczeń, czy za w pełni prywatnymi systemami ubezpieczeń emerytalnych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<div id="fb-root"></div>
			<script>
			<!--
			  window.fbAsyncInit = function() {
				FB.init({appId: "224955984185367", status: true, cookie: true, xfbml: true});
			  };
			  (function() {
				var e = document.createElement("script"); e.async = true;
				e.src = document.location.protocol +
				  "//connect.facebook.net/pl_PL/all.js";
				document.getElementById("fb-root").appendChild(e);
			  }());
			-->
			</script>
			<fb:like href="http://www.trystero.pl/archives/1184" send="true" layout="button_count" width="450" show_faces="true" colorscheme="light" action="like" font="segoe ui"></fb:like>
			<!--Facebook Like and Send button by darkomitrovic.com-->
			<p style="text-align: justify;">Za każdym razem, gdy udaje mi się siebie przekonać, że jestem zwolennikiem wolnego rynku spotykam kogoś kto stoi na prawo ode mnie. Internet jest pod tym względem wyjątkowo niełaskawy dla mojego samopoczucia. Na każdym kroku czają się tu ludzie opowiadający się przeciwko publicznemu szkolnictwu, przeciwko obowiązkowi ubezpieczeń, czy za w pełni prywatnymi systemami ubezpieczeń emerytalnych i zdrowotnych. Problem, który ludzie ci zdają się pomijać daje się sprowadzić do stwierdzenia: wolny rynek nie zawsze działa.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraźcie sobie, że żyjecie w USA, pracujecie na własny rachunek, posiadacie przyzwoite prywatne ubezpieczenie, niezłe dochody &#8211; powiedzmy 100 000$ rocznie i Wasza żona rodzi wcześniaka. W szóstym miesiącu ciąży. Jeśli &#8216;zaoszczędziliście&#8217; na ubezpieczeniu to już teraz możecie pożegnać się z Waszym dzieckiem albo z Waszym  domem. Jeśli wykupiliście porządne ubezpieczenie, to macie przed sobą kilka/kilkanaście miesięcy w miarę normalnego życia &#8211; do momentu, w którym skończy się Wasza poprzednia polisa.</p>
<p style="text-align: justify;">Wasz problem polega na tym, że nowej polisy nikt Wam nie da. Nie chodzi o pieniądze. Nikt nie zaproponuje Wam polisy kosztującej $5000 miesięcznie. Po prostu nikt nie weźmie na siebie ryzyka związanego z ubezpieczeniem Waszego dziecka. Wcześniaki, ze względu na nieograniczoną liczbę medycznych konsekwencji ich stanu zdrowia, automatycznie trafiają do grupy nieubezpieczalnych, czyli 5 milionów Amerykanów, których żadna prywatna firma nie chce ubezpieczyć ze względu na już istniejące okoliczności zdrowotne (preexisting conditions).</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1184"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jedną z takich osób jest <a href="http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&amp;sid=a4BEIIi_OauQ&amp;refer=news" target="_blank">Kendra Dyer</a> &#8211; sześcioletnia dziewczynka z USA. Urodziła się w piątym miesiąca ciąży, ze skórą tak transparentną, że widać było krew krążącą w jej żyłach. Jej rodzice przez 18 miesięcy po jej urodzeniu korzystali ze starej polisy ubezpieczeniowej, która pokryła $300 000 kosztów leczenia. Kendra miała sporo szczęścia &#8211; żyła w Oklahomie, jednym z 34 stanów, które nadzorują specjalne fundusze ubezpieczeń dla osób podwyższonego ryzyka. W USA zaledwie jedna na 25 nieubezpieczalnych osób może skorzystać z takiego socjalistycznego (tak nazwał te fundusze prezydent Bush w głośnej sprawie Frostów)  dobrodziejstwa. Ubezpieczenie Kendry kosztuje jej rodziców około $3000 rocznie. Do tego muszą oni pokrywać część dodatkowych kosztów (takich jak przyjazd ambulansu), które wynoszą około $6000 rocznie. To nie jest dużo. Koszty uczestnictwa w stanowych systemach ubezpieczeń zdrowotnych mogą sięgać $10 000 rocznie.</p>
<p style="text-align: justify;">To nie koniec historii Kendry. Stanowe ubezpieczenie ma limit w wysokości $500 000. Wszystko wskazuje na to, że Kendra wykorzysta go jeszcze jako nastolatka. Co wtedy? Otóż w obecnym stanie prawnym, jej przyszłość spoczywać będzie w zdolności jej rodziców do opłacenia kosztów koniecznych zabiegów medycznych, które przez ostatnie 4 lata kosztowały prawie 200 000$. Jeśli jej rodzice nie będą mieli wystarczająco dużo pieniędzy, Kendra zwyczajnie umrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie przytoczyłem tej smutnej historii by kogoś wzruszyć lecz by pokazać, że w obecnej sytuacji w pełni prywatny system ubezpieczeń zdrowotnych nie sprawdzi się. Stanie się tak dlatego, że społeczeństwa zachodu przyjęły założenie o konieczności ratowania życia bez względu na cenę. To założenie nie da się pogodzić z rynkowych rachunkiem zysków i strat, dlatego konieczne staje się zrezygnowanie z jednej z tych rzeczy. Albo pozwolimy państwu wziąć na siebie obowiązek ratowania ciężko chorych, albo przyjmiemy, że w XXI wieku ludzie mogą mieć pecha; na przykład za wcześnie się urodzić i umrzeć ponieważ ich rodziców nie będzie stać na leczenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście ta historia może być też pomocna w tłumaczeniu różnego rodzaju ignorantom powodów, dla których prywatne ubezpieczenie zdrowotne za 150 złotych miesięcznie jest takie fajne, bo nie trzeba stać w kolejce do laryngologa. Prywatna służba zdrowia w Polsce jest tania i wydajna ponieważ nie zajmuje się leczeniem ciężko chorych ludzi, których miesięczne utrzymanie przy życiu kosztuje czasem kilkadziesiąt tysięcy złotych. Co nie zmienia oczywiście faktu, że publiczna służba zdrowia jest Stajnią Augiasza.</p>
<p style="text-align: justify;">To właśnie problem nieubezpieczalnych najlepiej pokazuje największą zaletę publicznego systemu ubezpieczeń zdrowotnych &#8211; rozproszenie ryzyka. Jeśli istnieje jakiś powód, dla którego zwolennicy wolnego rynku mogą popierać publiczne ubezpieczenie zdrowotne, to jest nim właśnie rozłożenie ryzyka. System prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych nie jest w stanie zapewnić takiego mechanizmu.</p>
<p style="text-align: justify;">W końcu nie wszyscy ludzie pozbawieni są instynktu samozachowawczego. Zresztą problem jest o tyle zawikłany, że większość radykalnych liberałów, którzy przynajmniej teoretycznie powinni mieć bardzo niską awersję do ryzyka albo prowadzi działalność publiczną, albo pracuje w publicznych instytucjach, w najlepszym wypadku na publicznych uczelniach. To zaskakujące jak niewielu radykalnych liberałów działa w prywatnym biznesie, na rynkach finansowych, etc.. No cóż, nie bez powodu w 10 najlepszych cytatach 2008 roku znalazło się to zdanie Krugmana: <em>There are no atheists in foxholes and there are no libertarians in financial crises. </em></p>
<p><strong>Najnowsze komentarze:</strong>
<ul class="recent-comments">
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30069" rel="bookmark" title="9 lutego 2012 at 12:24 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Whiskeyjack</a> &#8211; @ Trystero i Poszi<br />
nawiązując do pytania autora wyrazonego na końcu&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30068" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 23:30 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Poszi</a> &#8211; @karroryfer,
<p>AGW to nie jest teoria, tylko zestaw teorii. Można to&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30067" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:36 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">ktos</a> &#8211; Ja mam pytanie luźno zwiazane z tematem: Zakładajac że zostanie&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30066" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 22:04 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">karroryfer</a> &#8211; Nie jestem specjalistą od AGW ale mam jednak uwagę (do&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30065" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:57 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">xxx</a> &#8211; @Mergiel<br />
Przy prywatyzowaniu wspólnego pastwiska też mogą się znaleźć hodowcy, którzy&hellip;</li>
<li><a href="http://www.trystero.pl/archives/11775#comment-30064" rel="bookmark" title="8 lutego 2012 at 15:31 on 'Wolnorynkowe rozwiązania problemu globalnego ocieplenia klimatu'">Mergiel</a> &#8211; To jest problem wspólnego pastwiska, którego nie da się sprywatyzować:&hellip;</li>
</ul>
<p><!-- Recent Comments took 106.083 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.trystero.pl/archives/1184/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

