W Sieci roi się od spiskowych teorii dotyczących katastrofy w Smoleńsku i wszystkiego co po niej nastąpiło. Dlatego w przekonaniu, że zdroworozsądkowa drwina z miazmatów oszołomionych umysłów wszystkim wyjdzie na dobre, przygotowałem trzy spiskowe teorie dotyczące katastrofy w Smoleńsku i tygodnia żałoby.
Zacznijmy od rzeczy ważnej choć nie najistotniejszej. Zgrzytem na pogrzebie Lecha Kaczyńskiego był brak wielu znakomitych gości, między innymi Obamy, Merkel, Sarkozy, księcia Karola i innych, spowodowany niemożnością podróżowania samolotem wskutek chmury wulkanicznego pyłu. Na trop gigantycznej afery, którą chcę opisać naprowadził mnie jeden z blogerów, który napisał: Nie wierzę w chmurę pyłu! To przykrywka! Kolejna chamska przykrywka! (…) Żeby Europa zapomniała, nie myślała, wyparła.
Zdumiewa mnie fakt, że nikt nie połączył dwóch faktów: 1) obecność tak wielu ważnych polityków na pogrzebie była z pewnością koszmarnym snem Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej; 2) wulkan, z którego wybuchu pochodzi chmura pyłu uniemożliwiająca latanie znajduje się na Islandii.
A przecież zaledwie w październiku 2009 roku, rząd Tuska pożyczył Islandii około 200 mln dolarów! Czy to wystarczająco by zapewnić sobie erupcję wulkaniczną w korzystnym terminie? Ja tylko zadaję pytania. Proszę też zwrócić uwagę, że lotniska na Islandii działają, szkody po wybuchu wulkanu praktycznie nie istnieją, a wybuch wulkanu jest dla Islandii świetnym argumentem w sporze z Wielką Brytanią, która domaga się zwrotu kilku miliardów euro depozytów utraconych przez Brytyjczyków w islandzkich bankach. ‘Skończcie ze swoimi żądaniami albo nie będzie latać przez miesiąc’ – czy tak to wygląda ze strony Reykjaviku? Ktoś zapyta o to, czy ludzkość dysponuje technologią do wywoływania erupcji wulkanicznych. Odpowiedzią niech będzie pięć złowrogich liter: HAARP.