Na stronie CyprusMail ukazał się wywiad z Takisem Phidiasem, który od września 2012 pełni obowiązki CEO cypryjskiego banku Laiki.

Phidias wyraził swoją opinię wobec planu „kontrolowanej upadłości” banku Laiki, którego aktywa i pasywa mają być podzielone na „dobry bank” i „zły bank”. Wszystkie gwarantowane depozyty (350 000 depozytów poniżej 100 000 euro) mają zostać przetransferowane do „dobrego banku”. Wszystkie duże depozyty (powyżej 100 000 euro) mają trafić do „złego banku”, gdzie zgodnie z tym co sugeruje Financial Times, czeka ich 40% strzyżenie. Jak łatwo się domyśleć Takis Phidias jest zdecydowanym przeciwnikiem tego rozwiązania.

To interesujące bo „kontrolowana upadłość” jest rozwiązaniem najbardziej przypominającym to co stałoby się z bankiem Laiki w warunkach rynkowych. W tym wypadku bierze po prostu pod uwagę fakt, że w Laiki, tak jak w każdym innym banku, istnieją dwie grupy depozytów – gwarantowanie i pozbawione gwarancji.

W dużym uproszczeniu bilans banku składa się z udzielonych przez bank pożyczek i kredytów oraz trzymanych przez bank papierów wartościowych po stronie aktywów oraz kapitału akcyjnego, długu podporządkowanego (junior debt), długu z wysokim priorytetem (senior debt), depozytów oraz pomocy płynnościowej banku centralnego (jeśli taka jest potrzebna), po stronie pasywów.

W sytuacji, w której straty na aktywach są tak duże, że wypłukują kapitał akcyjny i dług podporządkowany następne w kolejce do strzyżenia są dług z wysokim priorytetem i depozyty, przy czym gwarantowane depozyty są dodatkowo chronione. W taki sposób przeprowadzono między innymi kontrolowaną upadłość Amagerbanken w Danii, w 2011 roku. Pomoc płynnościowa banku centralnego jest w tym wypadku poza zasięgiem „nożyczek”.

Problem cypryjskich banków polega na tym, że mają bardzo duże straty na aktywach i niewielkie ilości kapitału akcyjnego i podporządkowanego długu co oznacza, że albo straty poniosą deponenci albo ktoś inny (wszyscy Cypryjczycy, niemieccy podatnicy, europejscy odbiorcy rosyjskiego gazu i tak dalej).

 

Za FT Alphaville

Za FT Alphaville

W tym miejscu możemy powrócić do wywiadu z Phidiasem, który mówi kilka interesujących rzeczy. Co ciekawie, Phidias jest zwolennikiem strzyżenia wszystkich depozytów, nawet tych gwarantowanych, co moim zdaniem, wiele wnosi do dyskusji o tym czy to Cypryjczycy czy przedstawiciele Troiki przeforsowali ten beznadziejny plan z poprzedniego weekendu.

Kto daje komukolwiek prawo do decydowania, że ktoś ze 100 milionami dostanie 100 000 z powrotem a ktoś z 80 000 dostanie z powrotem wszystko? Nie jestem pewien czy parlament ma prawo o tym decydować.

Odpowiedź na pytanie Phidiasa brzmi Program Ochrony Depozytów (Deposit Guarantee Schemes). Myślę jednak, że prezes Laiki zna odpowiedź na to pytanie.

Dlatego warto zapamiętać tę wypowiedź bo dosyć rzadko zdarza się prezesom banków publicznie wyrazić przekonanie, że należy poświęcić chronionych gwarancjami drobnych deponentów by ograniczyć straty właścicieli dużych depozytów.

Spodobała mi się opinia prezesa banku, w której stwierdził, że bank, którym zarządza jest zyskowny… jeśli odliczyć nierentowne operacje banku w Grecji. Te nierentowne operacje w Grecji to miliardy euro pożyczone gospodarstwom domowym i korporacjom w przededniu kilkuletniej depresji gospodarczej.

Cóż, polskie firmy budowlane są całkiem zyskowne jeśli odliczyć straty, które poniosły na kontraktach autostradowych i stadionowych.

Amerykańskie banki były całkiem zyskowne gdyby odliczyć straty, które poniosły na kredytach hipotecznych.

AIG było całkiem zyskowne gdyby odliczyć straty na credit default swaps.

Ten typ argumentacji nazywam: myślenie życzeniowe minus dysonans poznawczy.

Takis Phidias dodał także, że jest pewien, że Laiki działałby sprawnie gdyby miał wsparcie z ratunkowej pomocy płynnościowej a decyzja o podziale Laiki na „dobry” i „zły” bank ma charakter polityczny i nie jest oparta na przesłankach finansowych.

Kilka miesięcy temu rząd Cypru dokapitalizował Laiki kwotą 1,8 mld euro. To może się wydawać niewielką kwotą ale to jest 10% cypryjskiego PKB. To jakby polski rząd dokapitalizował jakiś polski bank kwotą 150 mld złotych.

Laiki korzysta też z pomocy płynnościowej EBC w wysokości 9 mld euro. To jest 50% cypryjskiego PKB.

Tym niemniej, z 1,8 mld euro od cypryjskiego rządu, z 9 mld euro od Europejskiego Banku Centralnego i z kilkoma miliardami euro od wszystkich deponentów Laiki, bank mógł przecież normalnie, sprawnie działać i przynosić zyski, po wyłączenie nierentowanych operacji. Po przyjęciu powyższych założeń, nietrudno jest zrozumieć żal prezesa Phidiasa, że rząd, zmuszony szantażem przez „europejskich biurokratów”, z powód czysto politycznych chce zniszczyć tak prężnie działające prywatne przedsięwzięcie.

Naturalnie, Phidias ma rację gdy wyraża obawy o systemowe konsekwencje „kontrolowanej upadłości” Laiki i skutki tej decyzji dla cypryjskiego sektora bankowego. Rzecz w tym, że w tej chwili przyszłość cypryjskiego sektora bankowego jest już przesądzona. Obawiam się, że w przypadku cypryjskiego kryzysu po prostu nie było prostych, miłych i sprawiedliwych rozwiązań po wykluczeniu całkowitego sfinansowania cypryjskich trudności budżetowych i pokrycia strat sektora bankowego przez niemieckiego podatnika, a przecież i to rozwiązanie, przynajmniej niemieccy podatnicy uznaliby zapewne za niezbyt przyjemne i niezbyt sprawiedliwe.