Nie oszukujmy się. Tytuł jest przynętą. Użyłem w nim słowa komuniści by przyciągnąć uwagę czytelników. Uczciwy intelektualnie tytuł mógłby brzmieć tak: najnowsze badania sugerują, że mieszkańcy państw rozwiniętych przejawiają dużo silniejsze preferencje na rzecz egalitarności niż spodziewał się tego autor niniejszego tekstu. Nie muszę chyba przekonywać, że ten tytuł po pierwsze jest za długi, a po drugie nie dorównuje atrakcyjności tytułowi ze słowem komuniści. Zresztą, odpowiedzcie sobie szczerze, na który tytuł chętniej kliknęlibyście.

Justin Wolfers opublikował na Twitterze informację o fascynujących badaniach, które przeprowadzili Sorapop Kiatpongsan i Michael Norton, a które na swoim blogu na platformie Harvard Business Review omówiła Gretchen Gavett. Badania oparte są o tę samą sprytną ideę, którą Norton i Ariely wykorzystali kilka lat wcześniej gdy zapytali Amerykanów jak powinna wyglądać idealna dystrybucja majątku netto w społeczeństwie, jak zdaniem Amerykanów wygląda dystrybucja majątku neto w społeczeństwie a następnie zestawili uzyskane odpowiedzi z danymi o tym jak rzeczywiście wygląda dystrybucja majątku netto w USA. Wspomniane badania można podsumować stwierdzeniem, że Amerykanie chcieliby żyć w państwie o dużo niższych nierównościach majątkowych niż te w USA i drastycznie niedoszacowują faktyczne nierówności majątkowe w USA.

Kiatpongsan i Norton wykorzystali wyniki badań sondażowych przeprowadzonych w grudniu 2012 roku w ramach Programu Międzynarodowych Badań Społecznych (International Social Survey Programme – ISSP), w których respondentów w 40 państwach (w tym w Polsce) poproszono o określenie ile ich zdaniem zarabia prezes (CEO) dużej narodowej korporacji, minister w rządzie i niewykwalifikowany robotnik oraz ile w ich opinii powinni zarabiać ludzie na tych trzech stanowiskach w idealnym świecie. Następnie badacze zestawili odpowiedzi respondentów z danymi o faktycznych zarobkach CEOs, którze pozyskali z badania OECD z 2012 roku. Badanie OECD obejmowało 16 państw (w tym Polskę). Badanie OECD opiera się na danych o rzeczywistych zarobkach prezesów. W przypadku Polski chodzi o zarobki prezesów spółek z WIG20 pozyskane z bazy S&P Capital IQ. Wspomniane dane odpowiadają wynikom corocznego raportu PWC – wynika z nich, że przeciętnie prezes zarabiał około 1,8 mln złotych.

Tym co interesowało badaczy była różnica pomiędzy wynagrodzeniem niewykwalifikowanych pracowników i prezesów wyrażana stosunkiem tego drugiego wynagrodzenie do pierwszego. Co się okazało?

Łącznie dla wszystkich państw oczekiwany, idealny stosunek wynagrodzeń prezesów do wynagrodzeń niewykwalifikowanego pracownika wyniósł 4,6. Tak więc respondenci życzyliby sobie by prezes, dużej narodowej spółki zarabiał około 4,6 razy więcej od niewykwalifikowanego pracownika. Polacy oczekiwali tego wskaźnika na poziomie 5. Amerykanie na poziomie 7. Pomiędzy poszczególnymi państwami występowały istotne różnice w preferencjach: od 2 w Danii do 20 na Tajwanie.

Jednocześnie respondenci wydawali się zdawać sobie sprawę, że rzeczywistość istotnie różni się od oczekiwanego przez nich stanu idealnego. Łącznie dla wszystkich państw szacowany stosunek wynagrodzeń prezesów do wynagrodzeń niewykwalifikowanego pracownika wyniósł 10. Polacy szacowali ten stosunek na 14 – respondenci z Polski uważali, że przeciętny CEO narodowej korporacji zarabia 14 razy więcej niż zwykły pracownik. Podobnie jak w poprzednim pytaniu wystąpiły dużo rozbieżności pomiędzy poszczególnymi państwami: od 3,7 w Danii do 41,7 w Korei Południowej.

Za Gretchen Gavett na podstawie: Sorapop Kiatpongsan i Michael Norton

Za Gretchen Gavett na podstawie: Sorapop Kiatpongsan i Michael Norton

Naturalnie, badanie staje się najbardziej interesujące gdy odpowiedzi respondentów zestawi się z faktycznymi danymi o tym o ile więcej od niewykwalifikowanych pracowników zarabiają CEOs. Dla Polski ten wskaźnik wynosi 28 i jest to najniższy wskaźnik dla wszystkich 16 państw objętych badaniem. Jednak nawet w przypadku Polski można zauważyć sporą różnicę pomiędzy społecznie pożądaną rozpiętością wynagrodzeń – 5, szacowaną rozpiętością wynagrodzeń – 14 a faktyczną rozpiętością wynagrodzeń.

W przypadku USA oderwanie społecznych oczekiwań i szacunków od stanu faktycznego przybiera groteskowe rozmiary. Amerykanie chcieliby by prezesi zarabiali 7 razy tyle co niewykwalifikowani pracownicy, szacują, że prezesi zarabiają 30 razy tyle co niewykwalifikowani pracownicy, podczas gdy w rzeczywistości prezesi zarabiają ponad 350 razy więcej niż niewykwalifikowani pracownicy.

Poniższa tabela, której autorami są Gretchen Gavett i Walter Frick zawiera dane dla wspomnianych 16 państw obejmujące rzeczywisty i idealny stosunek wynagrodzeń CEOs i pracowników, rzeczywiste przeciętne zarobki tych dwóch grup (w dolarach) oraz hipotetyczne zarobki pracowników gdyby rzeczywisty stosunek wynagrodzeń odpowiadał społecznym oczekiwaniom.

Za Gretchen Gavett i Walter Frick

Za Gretchen Gavett i Walter Frick

Być może najbardziej zaskakującym wnioskiem z badania jest fakt, że silne egalitarne preferencje (oczekiwanie różnicy pomiędzy wynagrodzeniem CEOs a pracowników niewykwalifikowanym na poziomie około 5) występują w praktycznie każdej grupie demograficznej, społecznej i ideologicznej. Ludzie bez formalnej edukacji i ludzie z uniwersyteckim wykształceniem oczekiwali tego samego stosunku – 5. Różnice w oczekiwaniach pomiędzy respondentami identyfikującymi się ze skrajną lewicą i identyfikującymi się ze skrajną prawicą są minimalne (3,4 do 4,0) przy czym i tak największej rozpiętości wynagrodzeń oczekiwali respondenci identyfikujący się z centrum (5,6). Co ciekawe, niewielki wpływ na pożądaną rozpiętość wynagrodzeń ma także ocena nierówności dochodowych w państwie czy stosunek do stwierdzenia, że wynagrodzenie ludzi odpowiada temu na co zasługują.

Autorzy badań sugerują więc, że niezwykle ważne i niezwykle zażarte debaty dotyczące wysokości płacy minimalnej czy ewentualnego prawnego ograniczenia wynagrodzeń najwyższej kadry managerskiej toczą się w warunkach olbrzymiej społecznej ignorancji co do faktycznego poziomu nierówności dochodowych.

Jak przyznałem w pierwszym akapicie wyniki tych badań mocno mnie zaskoczyły. Gdybym wziął udział w badaniu to moje odpowiedzi na obydwa pytania (zwłaszcza o stan idealny) byłyby zdecydowanie powyżej średniej. Proszę także zwrócić uwagę, że pytanie o stan idealny nie ma w sobie podtekstu regulacyjnego. Nie sądzę by respondenci oczekiwali wprowadzenia regulacji sprowadzających faktyczną rozpiętość wynagrodzeń do idealnej. Po prostu wyrazili swoje preferencje co do pożądanej przez nich rozpiętości wynagrodzeń.

* Pierwszą część wniosków ilustruje poniższy wykres z badania. Proszę zwrócić uwagę, że Ariely i Norton nie użyli dystrybucji majątku w Szwecji lecz dystrybucję dochodów (nierówności dochodowe są niemal zawsze istotnie mniejsze niż majątkowe) – ta uwaga powstała dzięki pomocy Aethelstana.

Za Ariely i Norton

Za Ariely i Norton