Niedzielne przedpołudnie rozpocząłem od zapoznania się z infografiką zestawiającą wzrost przeciętnego wynagrodzenia brutto w Polsce w latach 2003-2013 ze wzrostem sześciu produktów: chleba, mleka, wołowiny, oleju napędowego, biletów komunikacji miejskiej i mieszkań. Autor infografiki policzył jak dużo poszczególnych produktów można było kupić za średnie wynagrodzenie w 2003 roku a jak dużo w 2013 roku.

Z infografiki wynika, że lata 2003-2013 to okres drastycznego spadku zamożności (rozumianej jako siła nabywcza wynagrodzeń) Polaków. Wzrost cen towarów konsumpcyjnych i mieszkań był dużo większy niż wzrost wynagrodzeń i za przeciętne wynagrodzenie można było w 2013 roku kupić w Polsce około 16% mniej dóbr niż 10 lat wcześniej.

Infografika pojawiła się na moim twitterowym timeline i podsumowałem ją stwierdzeniem, że jest przykładem cherry picking. Nietrudno się domyśleć, że infografika o niewielkiej wartości informacyjnej i dużej wartości propagandowej stała się bardzo popularna na Twitterze. Popyt na infografiki pokazujące, że ostatnie 10 lat było w Polsce gospodarczą tragedią utrzymuje się w mediach społecznościowych na wysokim poziomie.

Kilka rzeczy zwróciło moją uwagę w powyższej infografice. Przeciętna rodzina w Polsce wydaje na mięso drobiowe 6 razy więcej niż wydaje na wołowinę. Jeszcze więcej wydaje na wieprzowinę – siedem razy więcej niż na wołowinę. Dane o zmianie cen poszczególnych mięs znajdują się obok siebie – równie łatwo jest je znaleźć. Dlaczego więc autor infografiki wybrał wołowinę? Cena wołowiny wzrosła o 127% – kilka razy więcej niż cena drobiu (42%) czy wieprzowiny (25%). To jedna z hipotez. Jest też prostsze wyjaśnienie: autor infografiki jest miłośnikiem wołowiny.

infografika inflacyjna

Za Twitter (autor nieznany)

W wydatkach konsumpcyjnych gospodarstw domowych wybrane przez autora infografiki produkty stanowią 4,4% (chleb 2,1%, mleko 0,7%, wołowina 0,2%, olej napędowy* 1,2%, bilety MPK 0,2%**, zakup mieszkania nie jest traktowany jak wydatek konsumpcyjny). Tak więc zestawienie zmiany siły nabywczej przeciętnego wynagrodzenia sporządzono w oparciu o produkty stanowiące mniej niż 1/20 wydatków przeciętnej rodziny.

Przeciętna inflacja wyliczona ze średniej zmiany cen wybranych przez autora infografiki produktów wyniosła 107%. Według GUS inflacja cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniosła w latach 2003-2013 około 33% a inflacja cen żywności 44%.

Dane o inflacji konsumenckiej tworzone są w oparciu o koszyk inflacyjny, który powstaje na podstawie rzeczywistych wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych. Reprezentatywna grupa gospodarstw domowych ankietowana jest przez pracowników GUS. Warto zauważyć, że celem koszyka inflacyjnego jest odwzorowanie przeciętnych nawyków konsumpcyjnych. Oznacza to, odczuwalna przez nas inflacja może się różnić od tej publikowanej przez GUS. Także poszczególne grupy społeczno-ekonomiczne (na przykład bogaci i biedni) mogą inaczej odczuwać inflację.

Postanowiłem pokazać jak łatwo jest manipulować takim zestawieniem jak opisana wyżej infografika. Na samej górze znajduje się zestawienie z Twittera. Poniżej dwa zestawienia, które stworzyłem***:

trzy infografiki

Właśnie dlatego stworzono koszyki inflacyjne i z ich pomocą oblicza się zmianę przeciętnego poziomu cen dóbr i usług konsumpcyjnych. Nie jest to idealna miara inflacji. Jak wszystkie dane makroekonomiczne jest jedynie przybliżeniem rzeczywistych trendów w gospodarce. Podawana przez GUS inflacja konsumencka jest jednak dużo lepszym przybliżeniem niż to oparte na tendencyjnie wybranych fragmentach zbioru danych, z którego obliczana jest inflacja konsumencka.

Z publikowanych przez GUS danych wynika, że realne przeciętne wynagrodzenie wzrosło w latach 2003-2013 o około 30%. Nie oznacza to, że każdy człowiek w Polsce zarabia realnie o 30% więcej. Realne wynagrodzenia niektórych ludzi wzrosły szybciej, innych ludzi wzrosły wolniej. Zapewne są ludzie, których wynagrodzenia nie rosły równie szybko co odczuwana przez nich zmiana cen. Jednak jako ogólna obserwacja, idea, że w ostatniej dekadzie Polacy stali się o około 30% zamożniejsi nieźle odpowiada rzeczywistości, którą obserwuję.

Na zakończenie mogę polecić użyteczną, prostą regułę: jeśli ktoś zamiast używać zagregowanych danych o inflacji zadaje sobie trud wybrania kilka produktów by za pomocą zmiany cen tych produktów pokazać wielkość inflacji to informacyjna wartość tak stworzonego zestawienia jest niewielka (tym mniejsza im większe jest ideologiczne skrzywienie autora zestawienia).

koszyk-inflacyjny-GUS

* Przeciętna polska rodzina wydaje niemal trzy razy więcej na benzynę niż na olej napędowy. Cena oleju napędowego wzrosła o 93% a cena benzyny o 60%.

** Tutaj doszło do pomyłki: z danych GUS wynika, że cena biletów wzrosła o 50% a nie o 150%

*** Nie chciałbym by istniały jakiekolwiek wątpliwości co do bezużyteczności tych zestawień