Czarno-biała dywergencja

Internetowi rasiści często używają danych statystycznych pokazujących wyższy wskaźnik inkarceracji (odsetek populacji znajdującej się w wiezieniu) dla rasy czarnej niż dla rasy białej (na przykład w USA czy Wielkiej Brytanii) jako próby potwierdzenia swoich rasistowskich przekonań o niższości czarnej rasy. Wskutek braku elementarnej wiedzy statystycznej próbują dowodzić, że wyższy wskaźnik inkarceracji dowodzi niższego poziomu moralnego czy większego poziomu agresji.

Jak wspomniałem, ten proces myślowy wynika z jednej strony z nieznajomości statystyki, z drugiej strony, z manipulowania danymi. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na ciekawe obserwacje, które znalazłem na stronach The Washington Post, które przedstawiają ten problem w interesującym kontekście.

Poniższy wykres pokazuje odsetek białych i czarnych mieszkańców USA, którzy używali marihuany w ostatnich 12 miesiącach. Jak widać odsetek ten jest zbliżony dla obydwu ras. Z sondażu wynika, że w grupie wiekowej 18-25 większy odsetek białych Amerykanów sięgał po marihuanę.

Za The Washington Post

Za The Washington Post

A teraz zobaczcie wykres, który pokazuje wskaźnik aresztowań za posiadanie marihuany (na 100 000 mieszkańców) dla białych i czarnych:

Za The Washington Post

Za The Washington Post

Amerykanie dysponują świetnym określeniem na uczucie, które wzbudzają te dwa wykresy: mind-blowing.

Dylan Matthews zauważył, że fenomen ten ma charakter powszechny – dotyczy różnych stanów i różnych hrabstw. Nie można go w pełni wytłumaczyć różnicami w traktowaniu posiadania marihuany w różnych regionach USA.

Kluczowe pytanie brzmi: co może w amerykańskim systemie społeczno-ekonomiczno-prawnym wyjaśnić tę rozbieżność?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Społeczeństwo, Świat i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

93 odpowiedzi na Czarno-biała dywergencja

  1. brysio pisze:

    Well, czytałem kiedyś wywiad z czarnym amerykańskim profesorem. Opisywał że gdyby był mieszkańcem wielkomiejskiego getta, to za to co wyczyniał ze swoimi, w wiekszości białymi, kolegami, to wylądowałby najpierw w poprawczaku a potem w więzieniu. A że byli przedstawicielami prowincjonalnej klasy średniej to dyrektor liceum i szeryf tylko pogrozili im paluszkiem: „Nieładnie się chłopcy bawicie”.
    Inny profesor ironicznie zauważył że gdyby policja ścigała za narkotyki równie zajadle młodzież z białej klasy średniej co czarnych z gett, to ich rodzice już dawno wymusiliby liberalizację polityki narkotykowej.

  2. Wild Dog pisze:

    Te statystyki widziałem już kiedyś. Prawda jest taka, że wielu białych ma pieniądze, birze lepszego prawnika i udaje im się sprawę zamknąć.
    W USA prawojest dla bogatych.

    Co do marihuany, w RPA najwięcej palą czarni. Nad tym nie ma co się spierać, jest to ich kultura. Marihuana rośnie wszędzie, łatwo jest suszyć i palić.
    Biali też palą ale mniej. Ale, za marihuanę, więcej białychma problemy z prawem niż czarnych.
    Powód jest prosty. Policja nie aresztuje bezdomnych i biednych za palenie marihuany. Wtedy biedni siedzieli by w więzieniach, gdzie są lepsze warunki niż na ulicy. Aresztowani są ludzie, którzy coś mają. Wtedy mogą zapłacić kaucję.
    Nie wiem czy wiecie że najmniej papierosów pali się w Afryce. Najwięcej w Rosji.
    Bardzo niewielu Murzynów pali papierosy.

  3. ralfowitz pisze:

    To trochę za mało danych żeby postawić diagnozę. Powiedzieć, że amerykańscy policjanci to rasiści to krzywdząco i nieprecyzyjnie, że amerykańscy sędziowie to rasiści – tak samo. Nie znam amerykańskich uwarunkowań na tyle, żeby ocenić na jakim poziomie odbywa się 'segregacja’. Intuicyjnie stawiałbym chyba podobnie jak Wild Dog, na przynależność do grupy społecznej, może bardziej niż rasy, a że wśród czarnoskórych Amerykanów jest większe ubóstwo i słabsze wykształcenie, to tym samym i możliwości obrony w procesie są mniejsze.

  4. Kahzad pisze:

    Pierwszy wykres jest nieprecyzyjny.
    Bo nie rozróżnia „Raz zapaliłem 11 miesięcy temu” od „Palę od 12 miesięcy dwa razy dziennie”.

    Murzyni WIĘCEJ palą, a nie WIĘCEJ Murzynów pali marihuanę. Dlatego częściej trafiają do pierdla. Mają WIĘKSZE ilości, lub częściej są łapani z marychą.

    • Trystero pisze:

      @ Kahzad

      Murzyni WIĘCEJ palą, a nie WIĘCEJ Murzynów pali marihuanę. Dlatego częściej trafiają do pierdla. Mają WIĘKSZE ilości, lub częściej są łapani z marychą.

      Wyssałeś to z palca czy jesteś w stanie to jakoś potwierdzić?

  5. err.wuu pisze:

    Rasizm to niestety coś bardzo głęboko zakorzenionego w człowieku. Można całkiem szczerze deklarować że nie jest się rasistą, a mimo wszystko posiadać uprzedzenia którymi kierujemy się w życiu.
    Znajomy dostał kiedyś do przeczytania kwestie anonimowego woźnego, którą miał nie wyrecytować, a zagrać. Po chwili sam się zdziwił że intuicyjnie wybrał do tego celu głos czarnoskórego mężczyzny. Chciałbym zobaczyć podobny eksperyment na większą skalę.

    • Trystero pisze:

      @ err.wuu

      W USA zrobiono mnóstwo badań sprytnie badających problem dyskryminacji czarnych. Wysyłano identyczne CV ze zdjęciem białej i czarnej osoby, na telefonicznych rozmowach kwalifikacyjnych kandydaci używali czarnego i białego głosu, wysyłano czarnych i białych z tym samym credit score i sprawdzano jak dobrą ofertę kredytu na samochód lub mieszkanie dostaną.

  6. rs pisze:

    @trystero, wyluzuj :)

    Zakończyłeś swój post pytaniem, 'co może to wyjaśnić?’. Kahzad odpowiedział. To że nie dodał na początku: 'Moim zdaniem wyjaśnić to może że murzyni więcej pala.. itd’ nie jest tu kluczowe, bo wiadomo że jego post to opinia.

    Przedyskutuj to polemicznie.Odnieś się do aspektu 'ile razy w ostatnich 12 miesięcy paliłeś’, itd.

    Inaczej sam jesteś książkowym przykładem na confirmation bias.

  7. fitz pisze:

    To trochę tak jak wspominany ostatnio we freakonomics przykład fimry wykupującej reklamy AdWords – i profilującej je tak, że szukając „czarnego” imienia była znacznie większa szansa na zobaczenie reklamy w stylu „DeShawn Jackson arrested” niż „Deshawn Jackson graduated”.

    Ciekawe jak w Polsce wyglądałoby traktowanie rozmaitych Waness, Brajanów czy Dżesik – na ile brani byliby na poważnie.

  8. rs pisze:

    @trystero,

    Do tego: czy badanie/pytanie było odporne na różnice wynikająca z faktu iż ktoś pali 10 razy na rok, a ktoś inny raz na rok a oboje wpadają do puli 'pale’.

    • Trystero pisze:

      @ rs

      No dobrze, ale dlaczego ja mam się do tego odnosić? Dlaczego ktoś kto sugeruje, że badanie nie było odporne na jakiś problem nie ma obowiązku sprawdzić czy jego sugestia jest sensowna?

      Pewnie słyszałeś o Gish Gallop. Biegam na Bulwarach Wiślanych, nie na blogu :)

  9. Kahzad pisze:

    Trystero, podajesz badanie. ja je podważam podając argument, a Ty odpisujesz:
    „No dobrze, ale dlaczego ja mam się do tego odnosić? Dlaczego ktoś kto sugeruje, że badanie nie było odporne na jakiś problem nie ma obowiązku sprawdzić czy jego sugestia jest sensowna?”
    Srsly?

    Podaję Ci przykład błędu metodologicznego i naginania statystyk poda określonym kątem.
    Teza sfalsyfikowana – Popper pozdrawia.

    Trystero, nie bierz tego do siebie. Dyskutujemy :)

    • Trystero pisze:

      @ Kahzad

      Nie wiedziałem, że Popper pisał coś o falsyfikowaniu tez za pomocą ssania z palca.

      Dyskutujmy: „Nieprawda. Czarni nie palą WIĘCEJ.” Sfalsyfikowałem Twoją tezę.

  10. Afterbirds pisze:

    Przecież te wykresy pokazują trochę różne rzeczy. Żeby palić marihuanę nie trzeba jej koniecznie posiadać. Z drugiej strony część z tych aresztowanych za posiadanie to zapewne handlarze, który osobiście wcale palić nie muszą. Po prostu takie zestawienie bez solidnej porcji dodatkowych danych nie mówi w zasadzie nic…

  11. SzymonSz pisze:

    Polecam dokument „Crips and Bloods: made in America” o najsłynniejszej wojnie gangów w USA. Znajdziecie w nim wiele informacji o tym, jak policja i nie tylko (np. organizacja skautów) traktuje czarnych i dlaczego tak wielu z nich ląduje w więzieniach. Przygnębiające.

    Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=qN4pP-1NWoA

  12. Poziomka pisze:

    Ciekawe, czy ktoś robi podobne badania u nas. Jest trochę trudniej, bo wszyscy są biali, ale panuje powszechna opinia, że sposób traktowania przez wymiar sprawiedliwości zależy od pochodzenia i sytuacji materialnej.

  13. kawador pisze:

    Gdybyś opublikował ten komentarz, to by się okazało, że nie do końca o „pchanie się w ręce policji” w nim chodziło. Amerykańska psiarnia stosuje często taktykę polegającą na dokonywaniu aresztowań za posiadanie zioła w celu wyciągnięcia informacji o poważniejszych przestępstwach. Marihuana jest tu tylko pretekstem. Brylują w tym gliny z NYC.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      Wszedł do Spamu i nie widziałem powodu by go odznaczyć.

      Komentarz wyraźnie wspominał o czarnych w świetle dnia, otwarcie handlujących marihuaną w miejscach publicznych, widocznych dla policji.

      Tak jakby ktoś chciał zakpić z rasistowskich stereotypów.

      Widzę, że w gimnazjach używanie słowa psiarnia na policję cały czas uchodzi za oznakę dorosłości :)

  14. err.wuu pisze:

    @kawador

    Ale dlaczego wyciągają w ten sposób informacje tylko od osób czarnoskórych?

  15. legrand pisze:

    ale co właściwie jest złego w paleniu trawy:)..i czego to ma dowodzić..morfinizm był dosc powszechny wśród europejskiej arystokracji..a jaka jest statystyka napadów z bronia w ręku , zabójstw i innych cięzkich przestępstw?..ja rozumiem że rasizm au rebours jest częscia postepackiej ideologii:) i autor chciał wykazac ze biali są gorsi..jak ktos dostanie pała w łeb to..chyba kolor skóry w takiejchwili nie ma znaczenia..tak samo boli:) pozdrawiam

    • Trystero pisze:

      @ legrand

      Nie wiem co to jest postepacka ideologia ale wydaje się mi, że łączenie krytyki rasizmu z ideologią a nie z elementarną przyzwoitością jest świetną wskazówką, że dyskusja z Tobą nie będzie owocna.

  16. kawador pisze:

    @err.wuu

    Bo czarni maja nadreprezentację (delikatnie mówiąc – Amerykanie mają na to określenie „mind-blowing”) na odcinku popełnianych przestępstw, więc częściej padają także łupem policji, gdy idzie o trawkę. Są po prostu dobrym źródłem informacji o popełnianych na dzielnicy przestępstwach, bo albo znają kogoś, kto coś poważniejszego przeskrobał, albo coś tam słyszeli. Jeśli w Chicago, Atlancie, Pensylwanii, Nowym Jorku, Stockton, Flint, Birmingham, Detroit, gdziekolwiek jak Ameryka długa i szeroka, chcesz wejść w posiadanie informacji o przestępstwie, zgarniasz Murzyna z winkla i bierzesz na „dołek” z nadzieją, że sypnie swoich ziomków albo chociaż podrzucić psom jakiś trop. Zioło i broń palna to taka droga na skróty, z tym że za nielegalne posiadanie broni to raczej idziesz do mamra na lata, a nie na 24h do aresztu.

  17. kawador pisze:

    Poza tym, co już pisałem – gigantyczną nadreprezentacją na odcinku popełnianych przestępstw, która sprawia, że marihuana, podobnie jak nielegalne posiadanie broni palnej, to dla amerykańskiej policji wygodny pretekst do zgarnięcia czarnego z winkla i zabrania go na komisariat w celu przesłuchania – istnieje przynajmniej jedno jeszcze wyjaśnienie tego „fenomenu”: otóż to głównie Murzyni w biały dzień stoją na ulicy i handlują dragami. Są to w większości „płotki”, młody narybek gangów, łatwo ich schwytać i nakłonić do „współpracy”, z czego policja naturalnie korzysta.

    Steve Sailer – czemu czarni częściej padają ofiarą aresztowań za posiadanie dragów:

    http://isteve.blogspot.com/2013/06/disparate-impact-watch.html

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      No dobrze ale czy możesz zaoferować coś poza wyssanymi z palca hipotezami oraz wyssanymi z palca hipotezami Sailera?

      Czy to jest tak, że jak ktoś poda jakąś wyssaną z palca hipotezę, która potwierdza Twoje skrzywienie poznawcze to po prostu uznajesz ją za prawdziwą? Czarni więcej rozprowadzją (1 hipoteza), a za posiadanie wpadają głównie dealerzy (2 hipoteza). Bum! Obie prawdziwe. Bo tak. Wygrałem dyskusję. Tak wygląda Twój proces poznawania świata?

      Zresztą nawet jeśli zaangażowanie czarnych w sektor dystrybucji marihuany jest większe to podane dane i tak wyjaśniają skąd się bierze przynajmniej część sporej nadreprezentacji czarnych w więzieniach. Ze zwalczenia używki zwanej marihuaną.

  18. kawador pisze:

    @Trystero

    „czy możesz zaoferować coś poza wyssanymi z palca hipotezami”

    W policyjnych raportach jest tylko kategoria „arrests for marijuana possession”, nie ma natomiast wzmianki o „aresztowaniach za posiadanie trawki pod pretekstem wyciągnięcia informacji o innej potencjalnej aktywności kryminalnej”. Resztę musisz przyjąć na „chłopski rozum”. „Słupki” na wykresie niczego więcej ci nie powiedzą.

    „skąd się bierze przynajmniej część sporej nadreprezentacji czarnych w więzieniach. Ze zwalczenia używki zwanej marihuaną.”

    Areszt to nie więzienie, nie dramatyzujmy. Autor podlinkowanego przez ciebie artu był na tyle uczciwy, że chociaż o tym wspomniał. Z kolei nadreprezentacja bierze się przede wszystkim stąd, że czarni popełniają – w najlepszym razie, tj. bez uwzględnienia „the Hispanic effect” oraz morderstw nierozwiązanych (jakieś 35-40% spraw w skali roku w USA) – znacznie więcej „violent crimes” aniżeli jakakolwiek inna rasa w tym kraju. Statystycznie najbiedniejsza grupa etniczna – Latynosi – ledwo osiąga 1/3 rozmachu Murzynów na odcinku przestępczości i to pomimo, że osób deklarujących przynależność do grupy Hispanic-whites/blacks jest w USA o 11 milionów więcej.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      Myślisz, że zamiana wyssałem z palca na chłopski rozum coś zmieni?

      Areszt to nie więzienie.

      To jest chyba oczywiste.

      Nie kwestionuję, że większy relatywnie odsetek popełnionych przez czarnych przestępstw jest główną przyczyną wyższego wskaźnika inkarceracji. Sugeruję, że mogą istnieć inne powody tego fenomenu.

  19. kawador pisze:

    @Trystero

    „Myślisz, że zamiana wyssałem z palca na chłopski rozum coś zmieni?”

    Ujmę to tak: moje wyssane z palca hipotezy są bardziej realne aniżeli zakrojony na ogólnokrajową skalę spisek amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i policji obliczony na pognębienie rasy czarnej. Marihuana i broń palna to najzwyczajniej w świecie najlepszy pretekst do tego, by zgarnąć z ulicy pacjenta i przemaglować na komisariacie. A jako że czarni popełniają ogromną liczbę violent crimes, to i częściej padają ofiarą aresztowań. To naprawdę nie jest fizyka kwantowa.

    „Sugeruję, że mogą istnieć inne powody tego fenomenu.”

    Marihuana nie jest powodem tylko pretekstem. Przykładowo: niedawno skończyłem czytać „The City That Became Safe” (moja analiza tej książki wisi na necie). Zimring pisze, że „w drugiej dekadzie spadków” (2000-2010) skokowo wzrosła w Nowym Jorku liczba aresztowań za posiadanie marihuany. Polowanie na palaczy marihuany nigdy nie było jednak priorytetem nowojorskiej policji, mimo to liczba zatrzymań pod zarzutem posiadania zioła należy tam do największych w kraju. Czemu? Policja NYPD twierdzi dokładnie to samo co ja usiłowałem tutaj wyłożyć: marihuana stanowi pretekst podczas kontrolnych zatrzymań do rewizji osobistej i wzięcia palacza w ogień krzyżowych pytań. W ten sposób policja sprawdza na miejscu, czy przypadkiem delikwent nie jest poszukiwanym/skazanym włamywaczem/złodziejem. Nowojorska policja – jak sama twierdzi – szuka rekinów, nie zaś delfinów. Statystyki aresztowań za marihuanę należy zatem odczytywać jako statystyki aresztowań poszukiwanych włamywaczy/złodziei. I doskonale odzwierciedlają one odsetek czarnych/Latynosów zaangażowanych we włamy czy napady rabunkowe.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      Ujmę to tak: moje wyssane z palca hipotezy są bardziej realne aniżeli zakrojony na ogólnokrajową skalę spisek amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i policji obliczony na pognębienie rasy czarnej

      Czyli tłumaczysz sobie świat albo wyssanymi z palca hipotezami, które potwierdzają Twoje skrzywienia poznawcze albo spiskami?

      Nie jesteś w stanie rozważyć hipotezy, że amerykańska policja operuje przy ekonomicznym i rasowym profilowaniu, które sprawia, że czarny człowiek albo człowiek w biednej dzielnicy dużo częściej wydaje się podejrzany niż biały człowiek lub człowiek na dobrym osiedlu? To prowadzi, że tacy podejrzani częściej są zatrzymywani i częściej znajduje się przy nich marihuanę?

      Żadnych spisków, można nawet wykluczyć złą wolę. Podświadome uprzedzenia, które wielu Polakom sugerują sprawdzenie portfela gdy na niemieckim czy hiszpańskim lotnisku słyszą polski język?

      To tym bardziej interesująca hipoteza, że jest mnóstwo sprytnie pozyskanych (naturalne eksperymenty) przykładów dyskryminacji w USA.

      Jak wspomniałem wcześniej, nie kłoci się to z twierdzeniem, że istorna część nadreprezentacji czarnych w więzięniach jest wynikiem ich relatywnie wyższego poziomu przestępczości. Inna sprawa, że ten relatywnie wyższy poziom przestępczości wynika w pewnym stopniu z Wojny z Narkotykami.

  20. kawador pisze:

    @Trystero

    „Nie jesteś w stanie rozważyć hipotezy, że amerykańska policja operuje przy ekonomicznym i rasowym profilowaniu, które sprawia, że czarny człowiek albo człowiek w biednej dzielnicy duża częściej wydaje się podejrzany?”

    Ale jeżeli przykładowo w Atlancie 100% morderstw, 95% gwałtów, 95% napadów rabunkowych, 93% włamań i 84% napaści z bronią w ręku popełniają czarni, stanowiący połowę populacji miasta, to przy jakim profilowaniu ma tamtejsza policja operować? Ma ścigać i „gnębić” Azjatów albo białych z Sandy Springs?

    A biedne dzielnice są biedne, bo przy takiej przestepczości, jaka tam panuje, cały biznes stamtąd ucieka, sklepy są zamykane, wartość nieruchomości spada, taksówki nie jeżdżą, pizzerie odmawiają realizacji zamówień, a fast foody – o ile ktokolwiek zechce je tam otworzyć – przypominają warownie z monitoringiem i trzycentymetrowymi szybami z pleksiglasu. Normalka, że policja będzie tam szukać swoich „ofiar”.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      To jest interesujące pytanie dla libertariana, nie? Czy policja powinna zatrzymać czarnego, który nie robi nic sprzecznego z prawem, w nadziei, że coś się przy nim znajdzie bo przecież czarni częściej popełniają przestępstwa?

  21. kawador pisze:

    Oczywiście, że nie powinna. Czarny z ziołem w kieszeni czy czarny noszący spiłowaną strzelbę jest niewinny dopóki nie popełni przestępstwa. Niestety w USA przestępstwem jest samo posiadanie tych przedmiotów, dlatego policja to wykorzystuje i zwija czarnych na „dołek”. Nie ja te prawa wymyśliłem i na szczęście nie ja muszę je egzekwować.

  22. zenek pisze:

    człowiek jest rasistą od urodzenia
    międzygatunkowy rasizm uważamy za normalny (chętniej pogłaszczemy psa czy kota niż ropuchę)
    rasizm „węwnątrzgatunkowy” stał się moralnie nagany i politycznie niepoprawny, usiłujemy go ukryć przed światem i przed samym sobą
    ale on istnieje od zawsze i nie ma powodu by kiedykolwiek znikł

  23. Tarhim pisze:

    Przecież nie ma żadnego rasizmu, co wyraźnie potwierdza ten oto eksperyment:

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ge7i60GuNRg

  24. kawador pisze:

    Ten eksperyment (skądinąd bardzo fajny) pokazuje, że ludzie rasy białej w USA nie są postrzegani jako potencjalni przestępcy (przez obydwie rasy – białą i czarną, bo czarni też ignorują białasa dobierającego się z brzeszczotem do roweru). Dopiero pojawienie się Murzyna wzbudza powszechne zainteresowanie spacerowiczów i rowerzystów. To prawie instynktowna reakcja, będąca potwierdzeniem statystycznej prawdy, głoszącej, że rasa czarna jest znacznie bardziej kryminogenna niż pozostałe rasy/grupy etniczne zasiedlające Amerykę.

    Swoją drogą, ciekawe, jakby wyglądał podobny eksperyment przeprowadzony np. w Austrii w centrum Wiednia ;)

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      To prawie instynktowna reakcja, będąca potwierdzeniem statystycznej prawdy, głoszącej, że rasa czarna jest znacznie bardziej kryminogenna niż pozostałe rasy/grupy etniczne zasiedlające Amerykę.

      Tak, to jest ten moment, w którym człowiek, który zapewne często w dyskusji mówi o „kłamstwie, większym kłamstwie i statystyce” powołuje się na statystyczną prawdę :)

      Przynajmniej przyznajesz, że istnieje wynikająca z uprzedzenia dyskryminacja czarnych w USA.

  25. kawador pisze:

    Pewien Nowojorczyk wali prosto z mostu (reportera wyraźnie zatkało):

    http://www.youtube.com/watch?v=v3q9OAqxFbE

    W skrócie: nie chcemy czarnych w sąsiedztwie, bo wraz z ich przybyciem podupada i degeneruje się cała okolica.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      Pewien Nowojorczyk wali prosto z mostu (reportera wyraźnie zatkało)

      Może umówimy się, że nie będziesz wrzucał na blogu wypowiedzi rasistów, jeśli nie są zabawne. Ten rasista nie był zabawny.

  26. kawador pisze:

    @kawador

    „Przynajmniej przyznajesz, że istnieje wynikająca z uprzedzenia dyskryminacja czarnych w USA.”

    Która nie jest pozbawiona podstaw – tak, przyznaję, że taka dyskryminacja istnieje. Na różnych forach internetowych ludzie chcący przeprowadzić się do innego stanu często pytają, czy w okolicy mieszkają czarni – zważywszy na listę 25 najniebezpieczniejszych dzielnic w USA, nie są to pytania „z czapy”.

    „Tak, to jest ten moment, w którym człowiek, który zapewne często w dyskusji mówi o „kłamstwie, większym kłamstwie i statystyce” powołuje się na statystyczną prawdę :)”

    To jest taka sama „statystyczna prawda” jak to, że mężczyźni są bardziej skłonni do agresji niż kobiety, a osoby starsze popełniają mniej przestępstw aniżeli młode.

    • Trystero pisze:

      @ kawador

      To jest taka sama „statystyczna prawda” jak to, że mężczyźni są bardziej skłonni do agresji niż kobiety, a osoby starsze popełniają mniej przestępstw aniżeli młode.

      Jeśli piszesz o korelacji to masz rację, jeśli piszesz o związku przyczynowo-skutkowym to raczej się mylisz.

  27. kuba_wu pisze:

    Wyobraźmy sobie wykres pokazujący odsetek kobiet i mężczyzn w Polsce, którzy konsumowali w ciągu ostatnich 12 miesięcy jakikolwiek alkohol, vs liczbę kuracjuszy izb wytrzeźwień z podziałem na płeć.
    Nie sądzę abyśmy się pokłócili o to jakie byłyby z grubsza kształty tych słupków. I teraz: „co może w polskim systemie społeczno-ekonomiczno-prawnym wyjaśnić tę rozbieżność?” Czy też raczej: co powiemy o zestawieniu akurat tak dobranych danych?

  28. err.wuu pisze:

    Ja tutaj dostrzegam w przypadku osób czarnoskórych bardzo silne dodatnie sprzężenie zwrotne między przyczyną a skutkiem przestępczości. Już samo występowanie tego mechanizmu świadczy o głębokim rasizmie (bo bez niego nie byłoby tak głębokie). Tym bardziej że ma on swój początek w niewolnictwie.

  29. lesgs pisze:

    Czyżby „Rasizm” było nowym słowem wytrychem? Czyżby mogło posłużyć do wyjaśniania zbyt wielu zjawisk społecznych? Dostrzegam tą nutę w dyskusji, a to na pewno zbytnie uproszczenie.

    Problem leży chyba bardziej w integracji społecznej. Od słynnego wystąpienia Rose Parks minęło zaledwie 50 lat. To zgrubsza dwa pokolenia. Jedno jeszcze walczyło, a drugie dopiero oswaja się nową sytuacją. I to oswaja się społeczność czarnoskóra. To oni byli niewolnikami a potem niższą rasą. Ludność pochodzenia latynoskiego nie była niewolna, to fala imigracyjna zaludniająca USA w celach zarobkowych. Oni integrują się inaczej. Zapewne tak, jak to było z Włochami na początku XX wieku.

    Przez lata niewoli i poniżania wytworzyło się wśród ludności czarnoskórej odmienne środowisko kulturowe i społeczne. Tam nadal jest inaczej! Wielu się zintegrowało, ale co można powiedzieć o niektórych stanach południowych, czy też np. południowych dzielnicach Chicago. Humphrey Bogart w „Casablance” powiedział. „Są w Nowym Jorku takie dzielnice, których nie radzę zdobywać”. O nie. Proces integracji społecznej w USA potrwa jeszcze wiele lat. Obie grupy będą musiały się do siebie dostosować. Same ustawy i promocja społeczna nie wystarczą, to musi dotrzeć do samego serca.

    Spójrzmy na nas. Co powiemy, gdy usłyszymy od Niemca „Odwiedzę was we wrześniu”? Boli. I będzie bolało przez wiele lat. To uczucie nie ma podłoża rasistowskiego, jest obawą, a może i pierwotnym strachem. Takie rany społeczne goją się bardzo długo.

    Dopóki statystyki pokazują takie procesy, obawy żyją. Zapytajmy Polaków co sądzą o Niemcach. Może pojawią się podobne słupki.

  30. lesgs pisze:

    Dodam jeszcze, że według mnie rasizm nie u człowieka odczuciem pierwotnym. To raczej skutek społeczny określonych zjawisk – wyłączenia, biedy, bezrobocia. Jest też hasłem jednoczącym dla różnego rodzaju rozgoryczeń, odrzuceń. Na tym polega jego siła i stąd się bierze jego niebezpieczeństwo. A trudno z tym walczyć, bo rasizm spowodowany jest przez różnorodne czynniki i nie ma na nie jednego lekarstwa. Poza tym, rasizm pozwala łatwo wskazać winnego i odsunąć winę od siebie. Stwarza poczucie istnienia wroga, nadaje mu kształt i kreuje nadzieję dobrobytu i szczęśliwości po pozbyciu się jego.

    Proste, nieskomplikowane i diabelsko skuteczne.

    Znowu – popatrzmy na nas samych.

    • Trystero pisze:

      @ lesgs

      Dodam jeszcze, że według mnie rasizm nie u człowieka odczuciem pierwotnym.

      Fascynujący problem. Skłaniam się ku Twojej opinii. Pewnie ktoś robił badania na dzieciach – może ktoś ma pod ręką?

Skomentuj lesgs Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *