Skutki ignorowania statystyki

W wywiadzie dla „Uważam Rze”, Franciszek Jakub Longchamps de Bérier – profesor nauk prawnych, wypowiedział zdanie, które bardzo wiele może wnieść do dyskusji o stanie polskiej nauki.

Są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dotykową bruzdę, która jest charakterystyczna dla pewnego zespołu wad genetycznych.

W polskich mediach powiedziano o tym zdaniu niemal wszystko. Przede wszystkim okazało, że profesor nauk prawnych wypowiadający się o naukach medycznych miał na myśli bruzdę dodatkową a nie bruzdę dotykową. Niektórzy wskazywali, że profesor pomylił bruzdę na twarzy z bruzdą na dłoni.

Nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że kontrowersyjne zdanie okryte jest złowrogim cieniem statystycznej niewiedzy.

W Polsce rodzi się około 400 000 dzieci rocznie. W tej grupie znajduje się około 5000 dzieci urodzonych dzięki procedurze in vitro (IVF). To znaczy, że dzięki urodzone dzięki IVF stanowią około 1,25% wszystkich dzieci (co ciekawe – podobny odsetek raportowany jest także w USA).

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Polityka, Społeczeństwo | Otagowano , , , , | 30 komentarzy

Ile czasu dzieci spędzają w szkole?

Napisałem niedawno, że dostrzegam istotne pole do wzrostu efektywności w sektorze usług: przede wszystkim w segmencie ochrony zdrowia i edukacji. Odnoszę wrażenie, że w obydwu tych sektorach nie poświęca się adekwatnej uwagi problemowi „co działa a co nie działa”. Co więcej, nawet w sytuacji gdy istnieje pewien konsensus dotyczący efektywności pewnych rozwiązań i procedur ich implementacja napotyka na istotne przeszkody.

Myślę, że dobrze ilustruje ten problem wykres z raportu Education at a Glance pokazujący całkowitą liczbę zaplanowanych godzin lekcyjnych dla dzieci w wielu od 7 do 14 lat. Tym, co przykuwa uwagę w zestawianiu są spore dysproporcje pomiędzy poszczególnymi państwami, w tym państwami o podobnym poziomie zamożności.

Na przykład, pomiędzy 7 a 14 rokiem życia dziecko w Finlandii spędza na zajęciach lekcyjnych przeciętnie 706 godzin rocznie (w Polsce 746), przy średniej OEC na poziomie 850 godzin i tym samym wskaźniku dla Włoch na poziomie 946 godzin a Australii na poziomie 988 godzin.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Polityka | Otagowano , , , | 17 komentarzy

Poważna analiza niepoważnego pomysłu

Gdy wydawało się, że pomysł stypendium socjalnego zakładający wypłacanie przez polskich podatników 1 000 złotych miesięcznie każdemu dziecku do 18 roku życia (a więc 216 000 złotych łącznie) jest szczytem możliwości prof. Rybińskiego, rozwinął on swoją ideę i oświadczył, że stypendium socjalne dotyczyć będzie tylko nowo narodzonych dzieci.

Wyobraźmy więc sobie tę sytuację. Rok 2015 – prof. Rybiński zostaje ministrem finansów. Od 2016 roku wszystkie nowo narodzone dzieci otrzymują 12 000 złotych rocznie. Rodzice 1 600 000 dzieci urodzonych w latach 2012-2015 płacą podatki, z których finansowany jest gigantyczny bonus, zapewniający gigantyczną przewagę rozwojową dzieciom urodzonym po 2015 roku.

Rodzice 1 600 000 dzieci urodzonych w latach 2012-2015 otrzymali właśnie najważniejszą lekcję swojego życia – pomyślność ich dzieci w Polsce zależy od widzimisię urzędnika, który jednych podpisem decyduje, że dzieci urodzone w 2015 roku nie otrzymają od państwa stypendium demograficznego, a dzieci urodzone w 2016 roku otrzymają przez pierwsze 18 lat swojego życia 216 000 złotych.

Prof. Rybiński napisał tak: moja propozycja stypendium demograficznego dotyczy nowo narodzonych dzieci i kosztuje w pierwszym roku 6 mld złotych, przy założeniu że liczba urodzeń wzrośnie z 400 do 500 tysięcy dzieci.

Myślę, że fenomen prof. Rybińskiego polega na tym, że jednym niepozornym zdaniu potrafi zawrzeć przynajmniej kilka problemów, nad którymi nie sposób przejść obojętnie.

Zacznijmy od umiejętności marketingowych prof. Rybińskiego. Proponuje on długoterminowy, de facto wielopokoleniowy program socjalny i podaje jego koszt w pierwszym roku trwania programu. Ot, nic nie znaczące 6 mld złotych. A teraz popatrzcie jaką moc posiada bloger wyposażony w Excela:

I kolumna to rok trwania programu, II kolumna to liczba dzieci w (mln) objęta programem, III kolumna to roczne wydatki na program w mld złotych, IV kolumna to łączne wydatki na program od początku istnienia w mld złotych.

W osiemnastym roku działania programu będzie on kosztować 108 mld złotych. Obecne dochody budżetu to około 290 mld złotych. Zakładając, że dochody budżetu nie będą się realnie zwiększać a stypendium demograficzne będzie rewaloryzowane o inflację wydatki na nie stanowić będą 37% budżetu.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Polityka | Otagowano , , | 111 komentarzy

Jak bardzo liczne są polskie klasy?

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że według danych OECD nauczyciele w Polsce dysponują jednymi lepszych warunków pracy w OECD, przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę całkowity czas pracy (około 1500 godzin rocznie) i czas spędzony na uczeniu dzieci w klasach (około 500 godzin).

Czytelnik (czytelnik bloga o nicku Czytelnik) zwrócił uwagę, że na komfort pracy nauczyciela wpływa też przeciętna wielkość klasy. Trudno zaprzeczyć tej uwadze dlatego z raportu OECD wybrałem stosowne dane. Myślę, że będą zaskakujące.

Przeciętna klasa na poziomie edukacji podstawowej liczy w Polsce 18,9 ucznia, poniżej średniej dla OECD (21,3) i UE (20). Podaję dane dla szkół publicznych (pełna tabela na stronie 452 raportu). Polskie klasy są mniej liczne niż w Finlandii czy Niemczech.

Na poziomie niższym edukacji średniej przeciętna klasa w Polsce liczy 23,2 ucznia, poniżej średniej OECD (23,3) lecz powyżej średniej UE (21,9). Polskie klasy są mniej liczne niż we Francji czy Niemczech.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Społeczeństwo | Otagowano , , , , | 12 komentarzy

Ile pracują nauczyciele?

We wrześniu 2012 roku zwróciłem uwagę na raport OECD zatytułowany Education at a Glance 2012. W badaniu tym zainteresowały mnie analizy szacujące ekonomiczną wartość wykształcenia.

Zainteresowała mnie także inna część raportu: dotyczącą warunków pracy nauczycieli. Dane zebrane przez OECD wydadzą się chyba bardzo zaskakujące.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Społeczeństwo | Otagowano , , , , | 22 komentarze

O wyższości kowala nad cieślą

W trakcie lektury Zaginionych królestw Normana Daviesa natrafiłem na interesujące informacje o Kodeksach Burgundzkich – powstałych około 500 n.e. roku kodeksach prawnych stanowiących uzupełnienie prawa rzymskiego.

Davies pisze, że regulowały one szeroki zakres spraw: od darowizn, przez morderstwa i wyzwolenie niewolników, po winnice, osły i woły wzięte w zastaw.

Jedna z konstytucji określała nawet szczegółowe zasady zastawiania pułapek na wilki z użyciem cięciw łuków.

Skłoniło mnie to do zastanowienia się na ile relatywnie mniejsza ilość regulacji w wiekach wcześniejszych wynikała z braku regulacyjnego zapału władz a na ile z relatywnej prostoty i ograniczoności życia gospodarczego i społecznego w tamtym okresie.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Polityka | Otagowano , , | 7 komentarzy

Zdolności, moralność i system motywacyjny

Pod koniec 2012 roku prof. Leszek Balcerowicz udzielił długiego wywiadu dziennikowi Wall Street Journal. Po zapoznaniu się z wywiadem i komentarzami do niego odnoszę wrażenie, że przynajmniej w kwestii przyczyn polskiego sukcesu gospodarczego po roku 2008 więcej jest kwestii, o których profesor nie wspomniał niż kwestii, na które zwrócił uwagę (oraz tutaj).

Moją uwagę zwrócił krótki fragment wypowiedzi profesora. Pod koniec wywiadu możemy przeczytać: Ta idea, że rynki mają skłonność do wpadania w samo-utrwalające się kryzysy i tylko mądry rząd jest w stanie wyciągnąć państwo z tych kryzysów dyskretnie zakłada, że istnieją dwa rodzaje ludzi. Normalni ludzie, którzy operują na rynkach i lepszy rodzaj ludzi, którzy pracują dla państwa.

Ta uwaga prof. Balcerowicza jest o tyle interesująca, że istnieje przecież w myśli ekonomicznej bardzo popularna idea zakładająca, że prywatny sektor jest zawsze bardziej efektywny niż sektor publiczny. Odnoszę wrażenie, że ta idea także zakłada istnienie dwóch rodzajów ludzi – efektywnych, mądrych i pracowitych, którzy pracują w sektorze prywatnym oraz – skłonnych do marnotrawstwa, niekompetentnych i leniwych, którzy pracują w sektorze publicznym.

Prof. Balcerowicz użył wspomnianego argumentu w kontekście interwencji rządowej w czasie kryzysu. Ten sam argument używany jest także przez przeciwników regulacji. Niby w czym pracownicy instytucji regulacyjnych przewyższają pracowników departamentów  zarządzania ryzykiem w instytucjach finansowych? – pytają osoby krytyczne wobec regulacji sektora finansowego.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Gospodarka, Rynki kapitałowe | Otagowano , , , , , | 21 komentarzy